Instagram mix #2 – w marcu było iście jak w garncu!

5 kwietnia
No comments yet

Moi Drodzy, pewnie odpoczywacie sobie w najlepsze i cieszycie się wolnym czasem. Pogoda nie za bardzo sprzyja, żeby wybierać się na dłuższe spacery, dlatego zapraszam Was na kolejne Instagramowe podsumowanie – marzec był równie ciekawy, jak luty a im bliżej lata, tym będzie pewnie jeszcze ciekawiej :) W końcu słońce kiedyś się pojawi i będzie można wreszcie wyjść na zewnątrz na dłużej niż 0,5 godziny. Zaczynajmy zatem!

 

insta1

1. Tak właśnie zaczął się marzec – z taką myślą. Optymizm wywodzi się z pozytywnych myśli, a nie tych negatywnych. Mój noworoczny prezent w postaci kalendarza świetnie się sprawdza nie tylko jako przypominacz jaki dziś dzień, ale również jako baza fajnych myśli.

2. Na początku marca wzięłam udział w II Małopolskim Kongresie Kobiet – był to cykl wykładów poświęconych różnym aspektom życia kobiet. Było zatem trochę o pracy, trochę o robieniu kariery, o prowadzeniu biznesu i wreszcie łączeniu tego wszystkiego z życiem rodzinnym. Kongres opierał się na dyskusjach panelowych, z udziałem ekspertek i tzw. zwykłych kobiet. Bardzo fajna inicjatywa :)

3. Całkiem niedawno opisywałam dwa krakowskie muzea, które być może nie są tak bardzo znane, jak chociażby Muzeum Narodowe, z którego pochodzi to zdjęcie. Staram się od czasu do czasu zajrzeć w takie miejsca i pooglądać nowości, które tam się pojawiają. Wiele krakowskich muzeów jeden dzień w tygodniu można zwiedzać za darmo – w innych miastach pewnie też tak jest :)

insta2

4. W Krakowie powstaje coraz więcej miejsc, w których sprzedawane są burgery, a całkiem niedawno pojawiła się również nowość w postaci frytek belgijskich. Te ze zdjęcia zostały zakupione w budce Burger Tata – wybrałam sos Chili Mayo, który dla mnie akurat nie był zbyt dobry ;) Kolejnym razem wybrałabym opcję bez żadnego sosu. A frytki? Frytki, jak frytki – te po prostu grubsze i z mniejszą ilością tłuszczu.

5. Babeczka buraczkowa – mniam! Postanowiłam przypomnieć sobie ich smak i po raz kolejny sięgnęłam po przepis na ten właśnie deser. Babeczki najbardziej smakują mi z cytrynowym lukrem. Spróbujcie – burak prawie niewyczuwalny, a są naprawdę smaczne.

6. Nie ma miesiąca bez eksperymentowania w kuchni – tym razem było to ciasto z fasoli. Od czasu do czasu lubię sięgnąć po przepisy wegańskie i tak właśnie było wtedy. No cóż, mnie to ciasto nie powaliło – smakowało mi tylko wtedy, gdy posmarowane było powidłami ;) Przecież nie wszystkie eksperymenty muszą być udane.

insta3

7. Czystek, czyli nowość w mojej kuchni – naczytałam się sporo o jego cudownych właściwościach i postanowiłam spróbować. Tak naprawdę efektów jego stosowania można szukać dopiero po długotrwałym piciu, ale nie poddaję się. Na samym początku smak jest dość dziwny i trzeba się do niego przekonać, ale kolejne zaparzenia są coraz lepsze. Tutaj możecie poczytać o powodach, dla których warto pić czystek.

8. Nie ma zmiłuj – o kręgosłup trzeba dbać. Co prawda nie zawsze mi się udaje, ale staram się wstawać codziennie ok. 20 minut wcześniej żeby móc poćwiczyć. Wcześniej ćwiczyłam wieczorem, ale nie sprawdzał mi się ten system. Rano większość ćwiczeń lepiej mi wychodzi, a dodatkowo zbieram energię na cały dzień.

9. Do ćwiczeń niezbędny jest dobry sprzęt! Do dyspozycji miałam dość grubą matę, która była bardzo niewygodna i koniec końców sprzedałam ją. Zaopatrzyłam się na szczęście w miękką i przyjemną dla oka matę, którą mogę też wykorzystać na pilates lub jogę.

insta4

10. Marzec to miesiąc moich urodzin :) W tej partii dzielę się tym, co dostałam z okazji tego dnia. Pierwsze zdjęcie to Podkładowca, czyli zestaw filcowych podkładek pod kubki. Jeśli jesteście zainteresowani takimi ręcznie robionymi dowcipnymi prezentami, podobnymi do mojego Podkładowcy, zajrzyjcie na stronę: http://www.welldone.co/pl/sklep.html.

11. Jeśli lubicie relaks w wodzie, to polecam wybrać się do słowackiej Tatralandii. Jest to obiekt dostępny zarówno latem, jak i zimą. Oczywiście zimą atrakcji jest nieco mniej, ale mimo wszystko można się tu fantastycznie zrelaksować.

12. Takiego prezentu urodzinowego zupełnie się nie spodziewałam, a jest wręcz fantastyczny! Pieczątka taka kojarzy mi się z lekarzami i zabawami z dzieciństwa, kiedy przybijało się takie „na niby” na receptach. Cudna sprawa :) Teraz rozdawanie autografów będzie trwało chwilę moment (hihhi).

insta5

13. Odkrycie miesiąca! Gra Quizwanie pochłonęła mnie całkowicie – fajna aplikacja, dzięki której można sobie przypomnieć sporo ze szkolnych czasów i sprawdzić swoją wiedzę. Dodatkowym jej atutem jest to, że można grać ze swoimi znajomymi. Co prawda ma jeszcze trochę błędów, bo na przykład w tej samej rundzie zawodnicy mają różne pytania, ale myślę, że to tylko kwestia czasu i zostanie to naprawione. Jeśli chcecie ze mną zagrać, jestem tam pod nickiem mtree.

14. Codzienna nauka języka obcego jest naprawdę możliwa! Wróciłam do hiszpańskiego, dzięki aplikacji Duolingo. W tym momencie powtarzam sobie wszystko to, czego wcześniej się nauczyłam. Jeśli zapomnę o porcji nauki, aplikacja sama się przypomina, co się chwali. Dodatkową korzyścią dla mnie jest to, że hiszpańskiego uczę się tam za pośrednictwem angielskiego, więc dwa w jednym.

15. Moja ostatnia lektura, czyli „Zamień chemię na jedzenie” Julity Bator. Fajnie napisana książka o tym, co jeść, żeby było zdrowo i mniej chemicznie. Niekoniecznie zawsze musi to być żywność eko i bio, czyszcząca portfele. Czasami wystarczy tylko dobre poszukiwanie w sklepie i można stworzyć listę swoich produktów, które na opakowaniu nie będą miały wypisanych składników, rozpoczynających się od każdej litery alfabetu.

insta6

16. Kto rano wstaje, ten ma takie piękne widoki. Raz w tygodniu wstaję dosyć wcześnie, żeby móc spotkać się z fajnymi ludźmi na wspólnym śniadaniu. Był jeden taki czwartek w marcu, w którym pogoda od samego rana była prześliczna. Z taksówki raczyłam się takimi pięknymi widokami.

17. Jeden marcowy weekend był tak piękny, że aż żal było siedzieć w domu. Dlatego też wybraliśmy się pod Kraków na małą wycieczkę. O efektach możecie poczytać w tym poście.

18. Kraków to naprawdę piękne miasto. Swoje urodziny celebrowałam przez cały dzień – już pod koniec wybrałam się na wykład w Muzeum Archeologicznym, a później na spacer wokół plant. Na zdjęciu budynek Uniwersytetu Jagiellońskiego – aż czuć tę atmosferę dawnych czasów :)

Jak widzicie, w marcu było jak w garncu, czyli trochę ciepła, trochę zimna. Trochę aktywności, trochę leniuchowania – jednym słowem interesująco :) Myślę, że nadchodzący miesiąc zapowiada się równie ciekawie a tymczasem spokojnej, świątecznej niedzieli. Na Instagramie znajdziecie mnie tutaj:

https://instagram.com/zafascynowanazyciem/

 

(Visited 60 times, 1 visits today)