Zalety i wady organizacji wyjazdów z biurem podróży

Maj 6
No comments yet

Wyjazd do Egiptu był nie tylko poznawaniem nowego kierunku, ale też testowaniem nowego dla mnie sposobu podróżowania. Już wspominałam jaka była historia tego wyjazdu, więc nie będę się powtarzać. Co do wyboru biura natomiast, to raczej zdecydował przypadek. A konkretnie termin i miejsce wylotu. Spora ilość lotów była z dość odległych dla nas lotnisk, więc ostatecznie wybraliśmy to biuro, które leciało z Katowic. Przyznam się, że jakoś do tej pory nie obiło się mi o uszy biuro Coral Travel. Być może gdzieś już o nim słyszałam, ale nie zapamiętałam. Raczej kojarzyłam te trzy najbardziej znane – Itakę, Rainbow i Tui. Co do opinii na temat każdego z nich, to jak ze wszystkim – są klienci zadowoleni, są i tacy, którzy na wszystko będą narzekać. Ja wychodzę z założenia, że jeśli czegoś sama nie spróbuję, to nie będę miała na ten temat swojej opinii. Owszem, warto czytać opinie o hotelach na przykład, ale trzeba z nich wyciągnąć środek. 

Zalety i wady organizacji wyjazdów z biurem podróży

____________________________________________________________________________________________________________________________

Wszystkie moje obserwacje zarówno plusów, jak i minusów tego typu wyjazdów będą oczywiście oparte wyłącznie na tym jednym wyjeździe i będzie to moja subiektywna opinia. Jeśli macie dodatkowe przemyślenia na ten temat, to śmiało – dzielcie się nimi w komentarzach.

Zalety

1. Nie musisz się martwić o (prawie) żadne kwestie organizacyjne

Mam tutaj na myśli lot, transport do hotelu i z powrotem, hotel, ubezpieczenie. Kupując wycieczkę w biurze podróży wszystkie te formalności są przez nich załatwiane. Ograniczone są zatem konieczności szukania miejsc noclegowych, przeczesywanie internetu w poszukiwaniu najlepszych możliwych połączeń itp. Warto oczywiście poszukać informacji na temat hotelu, który sobie wybierzecie i ogólnie na temat danego biura podróży. Tylko tak jak wspominałam wcześniej, trzeba wszystko przesiać przez swoje własne filtry. Kierowanie się na ślepo opiniami innych ludzi niekoniecznie będzie dobrą decyzją. Jedynym „obowiązkiem” w kwestiach formalnych jest dotarcie na lotnisko wylotu. My wykupując wycieczkę w Coralu dostaliśmy voucher na darmowy postój na jednym z przylotniskowych parkingów. Jeśli nawet by tego nie było, to i tak nie stanowi to teraz żadnego problemu. Na przykład w Katowicach parkingów niedaleko lotniska jest cała masa, a koszty zostawienia na nich auta są śmiesznie niskie – około 50 złotych na tydzień. Obsługa zawozi na lotnisko, a po przylocie również na parking. 

2. Na lotnisku docelowym nie martwisz się o dojazd do hotelu

Dosłownie tuż po wyjściu z autobusu i jeździe ruchomymi schodami czekał na nas pierwszy opiekun biura. Przekazał nam karteczki wjazdowe, które należało wypełnić swoimi danymi oraz powiedział jaki numer autobusu zawiezie nas do hotelu. Po odbiorze bagażu i wyjściu z lotniska czekali na nas kolejni panowie z informacjami o numerze autobusu – czułam się trochę jak małe dziecko prowadzone za rękę ;) Zgubić to tam się naprawdę nie dało. Autobusy stały bliziutko i tutaj też nie było żadnego kłopotu ze znalezieniem swojego. Każdy pasażer był na odpowiedniej liście. To mi się naprawdę bardzo podobało, bo nie musieliśmy praktycznie nic robić, żeby dostać się do naszego hotelu. W każdym autobusie trasa była tak ułożona, żeby pasażerowie mieszkali w blisko położonych hotelach. Po kolei wysiadali i jechaliśmy dalej. Droga z lotniska do hotelu zajęła nam ok. 15 minut, więc nawet nie zdążyliśmy się za bardzo rozsiąść. W autobusie jechał z nami pracownik biura, który pokrótce opowiedział o zasadach panujących w kraju, o zakazie picia wody z kranu i o tym, kiedy rezydent ma spotkania w hotelach. Po przyjeździe do hotelu zostaliśmy zaprowadzeni do samej recepcji i tam już mogliśmy się zameldować.

3. Nie martwisz się o wyżywienie

Ten punkt zaliczę zarówno do plusów, jak i minusów, ale o nich będzie za chwilę. Na ten moment skupiam się na zaletach. Kupując wycieczkę wybraliśmy opcję all inclusive, która obejmuje śniadanie, obiad, kolację, a także przekąski w ciągu dnia i lokalne alkohole. Gdyby tak policzyć godziny serwowania posiłków, to okazałoby się, że praktycznie przez cały dzień można było coś jeść. Wyjątkiem było zaledwie kilka godzin, w których kuchnia była zamknięta. Napoje zaś były serwowane przez cały dzień, aż do późnych godzin nocnych. Co do jedzenia – połączenie kuchni europejskiej z lokalną, może z lekką przewagą tej europejskiej. Ale hummusu sobie nie żałowałam, chociaż nie był podawany codziennie. A szkoda! 

4. Jeśli się boisz samodzielnie zwiedzać nowe miejsca, korzystasz z atrakcji hotelowych i/lub wycieczek zorganizowanych

Śmiem twierdzić, że ogromna ilość ludzi, którzy była z nami w hotelu, nie wyściubiła z niego nawet koniuszka nosa. Może tylko poza wyjściem na plażę, która akurat znajdowała się przy innym hotelu. Z naszych obserwacji wynikało, że można by było wyodrębnić kilka kategorii turystów, podróżujących z biurami. Jednym z nich byli właśnie ci, którzy spędzali czas nad hotelowym basenem, czy na plaży i nie za bardzo poznali okolicę. Nie wiem, może się bali, może mieli złe doświadczenia. W każdym razie – jeśli ktoś jest turystą, który nie lubi żadnego wysiłku, związanego z samodzielnym organizowaniem sobie czegokolwiek, to wyjazd z biurem jest dla niego idealnym rozwiązaniem. Podczas spotkania z rezydentem dowiedzieliśmy się jakie wycieczki organizują i można było od razu się na nie zapisać. Przyjeżdżają po ciebie, zawożą na miejsce, często też zapewniają obiad i napoje, do tego polskiego przewodnika – żyć nie umierać ;) Ja nie jestem takim typem podróżnika, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby ktoś właśnie w taki sposób poznawał świat. Zawsze można z takiego wyjazdu wyciągnąć dla siebie coś fajnego. 

Ogromnym plusem w przypadku Egiptu było to, że każda nasza wycieczka była odpowiednio udokumentowana i we wszystkich punktach kontrolnych każdy strażnik wiedział ile osób jedzie i dokąd. Nie jestem pewna czy samodzielne podróżowanie po tym kraju byłoby możliwe. Obawiam się, że nie. 

wycieczka z biurem podróży

5. Masz możliwość poznania nowych ludzi

Ludzie znajdą się również w minusach ;) Ale zacznijmy znowu od pozytywnych aspektów. W tym punkcie mam na myśli sytuacje, w których faktycznie trafią się Wam świetni współtowarzysze podróży, których wcześniej nie znaliście. Jeśli biuro czarteruje samolot samodzielnie, to jest spore prawdopodobieństwo, że spotkacie się z innymi pasażerami również w innych okolicznościach – nie tylko w hotelu, ale też na wycieczkach. Tak było w naszym przypadku – wiele twarzy przewijało nam się przed oczami w trakcie całego wyjazdu. Część z tych osób było naprawdę sympatyczna i można było sobie pogadać. Część reprezentowała bardziej roszczeniowe postawy czy też podejście typu „ile to ja już nie widziałem, gdzie to ja nie byłem, czego to ja nie wiem”. Z takimi rozmawia się znacznie trudniej ;) 

6. Oferty last minute

Biura podróży to również te sławetne oferty last minute. One faktycznie tam są, ale trzeba być bardzo elastycznym czasowo. Początkowo myślałam, że właśnie w takiej formie będzie nasz wyjazd, ale z czasem okazało się, że w tym terminie lastów nie było. Niemniej jednak na wielu stronach widziałam dość ciekawe oferty wyjazdów za kilka dni. Szukając ich trzeba być bardzo cierpliwym i też należy śledzić bardzo uważnie godziny publikacji ofert. Oferty zmieniają się w ciągu dnia i trzeba trafić w odpowiedni moment, żeby kupić coś w naprawdę rewelacyjnej cenie.

7. Nie musicie się bać bariery językowej

Ta zaleta może się spodobać szczególnie pokoleniu naszych rodziców, którzy niekoniecznie swobodnie posługują się chociażby językiem angielskim. Nie mówię, że dla wszystkich to jakaś przeszkoda – na przykład moi rodzice mam wrażenie, że poradziliby sobie nawet w kraju, w którym mówi się tylko w swahili ;) Wiele zależy po prostu od człowieka. Są jednak takie osoby, które nie uczyły się żadnych języków i boją się jechać gdziekolwiek, bo mają obawy, że się tam z nikim nie dogadają. Wyjeżdżając z biurem podróży jest inaczej – na miejscu są rezydenci, których zadaniem jest zapewnienie komfortu pobytu turystów i pomoc związana z wszelkimi sprawami na miejscu. Do tego inni Polacy, z którymi można pogadać. Taka Polska w innej części świata ;) 

wyjazd z biurem podróży

____________________________________________________________________________________________________________________________

Wady 

1. Hotelowa wtopa

Hotele, oferowane przez biura podróży są naprawdę różne. Jak wspominałam, warto sprawdzać opinie na ich temat. Może się bowiem okazać, że oferta nie jest warta żadnych pieniędzy. My kierowaliśmy się opinią na TripAdvisor oraz Booking.com. Są to portale, którym ufamy i na podstawie których wybieramy miejsca pobytu. Nasz wybór był naprawdę dobry – inni turyści podróżujący z nami nie mieli tyle szczęścia. Jedni musieli nawet zmienić hotel, żeby mieszkać w dobrych warunkach.  Przy wyborze oferty warto zwrócić uwagę na klasyfikację hoteli – biura często przyjmują swoją własną, na potrzeby tworzenia ofert. Może się okazać, że różnią się one od tych typowo stosowanych w świecie turystyki. Dodatkowo trzeba wziąć pod uwagę fakt, że na przykład azjatyckie standardy są nieco niższe niż europejskie. 

2. Pomyłki biur podróży

Ten punkt wpadł na listę bardzo spontanicznie, w dniu tworzenia wpisu. Okazało się, że jedno z biur podróży pomyliło dane pasażerów i bilety lotnicze zostały wystawione nie tak jak trzeba. Pasażerowie nie mogli odlecieć na wymarzone wakacje. To dopiero przygoda! Nikomu nie życzę takiej akcji. No ale jak widzicie – błędy mogą się przydarzyć wszędzie. Nie tylko Wam wpisującym swoje dane może się zdarzyć pomyłka – co najgorsze, może to się przydarzyć organizatorowi. 

3. Ciągle to samo jedzenie

Może nie codziennie, ale jednak jedzenie jest bardzo do siebie podobne. Różnią się dodatki, czy główne składniki, ale można kolokwialnie powiedzieć, że wszystko jest na „jedno kopyto”. Przez to też jest mniejsza szansa na skosztowanie lokalnych przysmaków. Można w tym jednak odnaleźć plus – ja każdego dnia czekałam na świeżego melona i prawie codziennie był. Podobnie hummus.
biuro podróży wady

4. Ludzie, którzy niekoniecznie nam pasują

Ten punkt akurat może się pojawić w każdej sytuacji. Są ludzie, którzy mniej lub bardziej przypadną nam do gustu na wyjazdach. Nie mamy na to wpływu, ale też niewiele nam pomoże denerwowanie się. Są po prostu bardzo różne typy ludzi – jedni mają podobny styl podróżowania jak my, inni kompletnie odmienny. Na wyjazdach z biurami można spotkać i takich, i takich. Trzeba robić swoje i jakoś bardzo nie przejmować się tym, co robią, czy myślą inni. Zawsze można unikać obecności tych, którzy nam się spasują – leżeć po drugiej stronie basenu czy chodzić na obiady o zupełnie innych porach.

5. Mała elastyczność

Jestem przyzwyczajona do tego, że w trakcie wyjazdów sporo zwiedzamy, poznajemy lokalne miejsca, smakujemy przysmaki. Tego odrobinę mi brakowało na tym wyjeździe, ale też nie do końca – od początku nastawialiśmy się na totalny wypoczynek i tak właśnie było. Fakultatywne wycieczki były uzupełnieniem tego wyjazdu i pozwoliły mi się utwierdzić w przekonaniu, że kocham morze. 

To tyle w tym wpisie – takie przykłady przyszły mi na myśl i są odzwierciedleniem mojego porównania z samodzielnym wyjazdem. Czy wyjadę jeszcze kiedyś z biurem podróży? Na pewno!

(Visited 87 times, 1 visits today)