Harpie czy anioły, czyli jak wygląda współpraca z kobietami?

Wrzesień 18
2 komentarze

Moje miejsce pracy jest zdominowane przez kobiety – nie tylko stacjonarnie w biurze, ale i online. Z wieloma osobami pracujemy bowiem zdalnie i tak – większość stanowią kobiety. Jakiś czas temu przyszło mi więc na myśl, żeby opierając się na własnym doświadczeniu napisać co nieco o tym jak się układają nasze wzajemne stosunki i jak bywa ze współpracą na co dzień. Tyle się słyszy o PMS [wyjaśnienie dla mężczyzn: zespół napięcia przedmiesiączkowego] i jego negatywnych skutkach na relacje społeczne kobiet, ale czy faktycznie tak zawsze jest, że kobiety i ich „humory” utrudniają pracę?

Praktycznie od pierwszego momentu, gdy zaczynałam pracować, zawsze miałam styczność głównie z kobietami. Nie tylko w osobie szefa, ale i współpracowników. Ludzie są różni i tak różne bywają też relacje w miejscu pracy. Na szczęście nie spotkałam na swojej drodze typowych harpii, które idąc po trupach do celu nie biorą pod uwagę innych ludzi. Nie z każdym da się zaprzyjaźnić, ale utrzymywanie poprawnych relacji zawsze mi się udawało. Bez znaczenia czy była to praca na samodzielnym stanowisku, gdy nie miałam styczności z innymi współpracownikami, czy w grupie.

Zauważyłam jednak, że nie zawsze bywa kolorowo. Lata pracy i dokonywanych w tym czasie obserwacji pozwoliły mi dojść do kilku wniosków. Najważniejszy jest taki, że w wyłącznie babskim gronie da się żyć, ale trzeba pamiętać o kilku istotnych sprawach:

  • każda z nas inaczej reaguje na te same sytuacje.

Ja jestem zadaniowcem, który idealnie odnajduje się w organizacji pracy i zarządzaniu nią. Gorzej idzie w mi w sytuacjach spornych czy takich, które zaburzają mój ustalony „porządek”. Fajnie jest, jeśli w grupie znajdzie się osoba, która potrafi świetnie zmagać się właśnie z tymi gorszymi sprawami. W ten sposób łatwo się nawzajem uspokoić, jeśli jest nerwowo.

  • musimy znaleźć odpowiedni kanał komunikacji.

Mam wrażenie, że mężczyznom zdecydowanie łatwiej przychodzi stawianie kawy na ławę i rozmowa o konkretach. U kobiet ten proces wygląda nieco inaczej. Nie zawsze potrafią mówić wprost o co im chodzi, a przez to komunikacja może być pełna nieporozumień i niedomówień. W takich sytuacjach warto zastanowić się nad odpowiednią formą przedstawiania swoich opinii. Jeśli nie rozmowa, to może mail? Czasem łatwiej jest coś napisać i dokładnie wyjaśnić, niż powiedzieć. Mnie taka właśnie forma pomaga w niektórych sytuacjach.

  • dobrze jest, jeśli się uzupełniamy.

Ktoś jest lepszy w organizacji pracy, ktoś w rozwiązywaniu sporów, jeszcze ktoś inny w kontaktach z klientami. Fajnie jest jeśli zespół jest na tyle zgrany, że jednocześnie idealnie się uzupełnia. Nie musi być tak, że każdy jest dobry we wszystkim – wystarczy, że będzie się fajnie współpracowało. Przynajmniej ja mam takie doświadczenia w organizacji pracy. Jak już wspomniałam – ja jestem ukierunkowana na dobrą organizację swojej pracy – śmiałam się nawet ostatnio, że osiągam poziom master w obsłudze dwóch komputerów na raz ;)

wspólpraca z kobietami

  • nie walczymy ze sobą.

Dla mnie najgorsze co może się wydarzyć w miejscu pracy to walka między pracownikami. O względy szefa, o władzę, o kompetencje, o zakres decyzyjności. Po co, pytam się po co? Jeśli stanowisko i zakres obowiązków są jasno określone, wydaje mi się, że każda z nas powinna jak najlepiej wykonywać swoją pracę i iść do przodu. Po co dokładać sobie negatywnych emocji, tworzyć atmosferę napięcia i niszczyć coś fajnego, co można zbudować w babskich zespole.

  • szanujemy swoje gorsze dni.

Nie ma co się oszukiwać, że gdy nadchodzą „te dni” różne dziwne rzeczy mogą dziać się z emocjami kobiet. Strategii na ich przetrwanie może być wiele – zawsze jednak warto pamiętać, że uszanowanie humorów i wahań nastrojów będzie najlepszym rozwiązaniem. Ja z natury raczej nie jestem wybuchowa, ale przed okresem bywa z tym naprawdę różnie. Nie daleko szukać – w zeszłym tygodniu niemalże eksplodowałam, gdy tylko ktoś mnie wkurzał. No i nic nie mogłam na to poradzić. Zagryzłam zęby i pracowałam dalej. Nie chciałam, żeby moje napięcie negatywnie odbiło się na moich współpracownikach.

Z moich doświadczeń wynika, że kobiety są w stanie ze sobą efektywnie współpracować, jeśli tylko znajdą wspólny język i fajnie się dopasują. Trzeba po prostu trafić na fajne osoby, mnie się udało. Ciekawa jestem jak to jest w Waszych miejscach pracy? Dogadujecie się z koleżankami czy raczej ciężko jest Wam znaleźć wspólny język?

  • Darek Wysimirski

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego kobiety oddziela się od „ludzi”. Pomimo tego ze jestem mezczyzna i mnie to nie dotyczy uwazam to za krzywdzace. Sam mialem wiele kobiet pracodawczyn i byly okej. Aktualnie szukam nowej pracy – http://www.gowork.pl/praca/gdansk;l i bez znaczenia dla mnie czy to bedzie kobieta czy mezczyzna.

    • Witaj Darku. Ja absolutnie w żadnym miejscu tego wpisu nie oddzieliłam kobiet od ludzi, jak twierdzisz. Przedstawiam jedynie różne sytuacje, w których reakcje kobiet bywają mniej lub bardziej „miłe”. Kobiety są super :) Powodzenia w szukaniu pracy!