Tu i teraz – wrzesień i październik

Listopad 2
No comments yet

Moi Drodzy, ostatnimi czasy jest mnie tutaj znacznie, znacznie mniej. Wszystko to jest spowodowane natłokiem licznych wydarzeń, które dzieją się w moim życiu i dosyć mocno wpływają na funkcjonowanie bloga. W ten, niestety, negatywny sposób, no ale wiecie – trzeba przecież żyć! No i ja właśnie tak się staram robić. Tuż przed początkiem urlopu siadłam jednak dzielnie do komputera i postanowiłam skrobnąć dla Was chociaż kilka słów o tym, co się u mnie dzieje i działo w ostatnim czasie.

Może gdzieś na insta stories lub Facebooku wypatrzyliście już, że kupiliśmy z M. mieszkanie. I to właśnie ono w głównej mierze zaprząta mi ostatnio myśli. Jest to mieszkanie z rynku wtórnego, które wymaga gruntowanego remontu. Pisząc gruntownego mam na myśli naprawdę remont wszystkiego. W tym momencie zostało dosłownie kilka worków gruzu, a ściany wyglądają jak na zdjęciu poniżej.

mieszkanie

Myślę nad wpisem, w którym opowiem Wam jak wyglądała cała ta nasza przygoda z kupowaniem mieszkania. Bo tak – śmiało można to nazwać przygodą, na dodatek kilkumiesięczną. Jakkolwiek by się nie działo ja już nie mogę się doczekać końca remontu i realizacji założonych planów. PS. nie planowałam jednak, że w kuchni będzie nadprogramowa rurka, a nawet i dwie ;)

Jeśli chodzi o podróżowanie, to raczej te dwa ostatnie miesiące nie były w nie zbyt obfite. Udało się na szczęście wybrać w góry i zdobyć Turbacz – już po raz kolejny! Kolejne tygodnie były wypełnione … tak, tak myślami o mieszkaniu. Zamiast myśleć o spacerach, wybierałam panele, płytki, lampy i tak dalej. Widzicie? Kompletnie nie mogę zejść z tego tematu!

Miałam też okazję wziąć udział w fajnym wydarzeniu organizowanym w mojej dzielnicy. Przez kilka dni można było zwiedzać miejsca, które na co dzień nie są dostępne. Byliśmy zatem w walcowni na gorąco w hucie, a drugiego dnia zwiedzaliśmy stary budynek administracyjny. Naprawdę świetne miejsca! Jeśli będziecie mieli kiedyś okazję być w Krakowie, szukajcie takich wydarzeń. Tutaj możecie poczytać więcej o moim zwiedzaniu.

http://www.zafascynowanazyciem.pl/budynek-z-huta-sendzimira/

Były też spacery po Krakowie:

Ostatnie dni to również przygotowania do urlopu, bo przecież samo się nie zrobi. Mam już podrukowane wszystkie bilety i rezerwacje. Zrobiłam sobie tez mini przewodnik po Bangkoku i plażach Phuket. Już nie mogę się doczekać tego dwutygodniowego wypoczynku. Naprawdę jest mi bardzo potrzebny – ostatnio przecież dłuższe wolne miałam w marcu, z okazji urodzin. Czas najwyższy na relaks, chłonięcie nowej kultury, poznawanie nowych smaków i zachwycanie się widokami. Liczę na to bardzo mocno.

Z drobnych zaś przyjemności zaliczyłam wizytę u fryzjera, nowe paznokcie, a do mojej szafy trafiło kilka nowych elementów. Po powrocie z Tajlandii będę szukała jakichś fajnych bucików na dalsza część tej przepaskudnej jesieni. Marzą mi się wysokie botki na obcasie, ale pytanie czy ja będę umiała w nich chodzić na co dzień? Raczej jestem zwolenniczką płaskiego obuwia i nie wiem, czy to się zmieni w najbliższym czasie.

Jeśli lubicie oglądać (albo słuchać) filmów na YouTube, to polecam Wam gorąco kanał Gonciarza – ja trafiłam na niego z polecenia i od tamtej pory praktycznie nie mogę się oderwać. Chociaż mam ostatnio spore zaległości (dokładnie 7 filmów), które koniecznie muszę nadrobić, to i tak nadal polecam ;) Krzysztof mieszka i prowadzi firmę w Japonii. W swoich daily vlogach pokazuje Tokio i opowiada tak naprawdę o wszystkim, a czasem i o niczym. Idealne filmy na przykład do robienia makijażu albo słuchania w tle – a przynajmniej dla mnie :D Z kanału Krzyśka można też łatwo trafić na kanał Kasi, która ma rewelacyjną czołówkę!

Jesień to dla mnie również czas przeróżnych badań profilaktycznych – śmiało korzystam ze swojego pakietu medycznego i badam się wzdłuż i wszerz! Okazało się, że mam bardzo niski poziom wit. D w organizmie, więc wyjazd do słoneczka mam nadzieję, że podniesie mi go odpowiednio :) No same plusy tej Tajlandii, mówię Wam. 

Tyle Moi Drodzy z mojej strony w tym podsumowaniu. Koniecznie dajcie znać co tam u Was, bo jestem bardzo, bardzo ciekawa! Ja tymczasem idę się kurować, bo coś mnie katar złapał.