Tu i teraz #7 – czerwiec

Czerwiec 26
No comments yet

W tym miesiącu postanowiłam opublikować to podsumowanie nieco szybciej – a to dlatego, że mam wrażenie, iż już jest koniec czerwca. Tak szybko zleciał, że nie zdążyłam się obejrzeć, a już mamy prawie lipiec. Który zresztą zaczynam super fantastycznie, bo weselem! Czyli imprezą, którą lubię najbardziej, ale do tego już się kiedyś przyznawałam ;) A jaki był czerwiec? Bardzo, bardzo intensywny. Działo się wiele fajnych rzeczy i o większości z nich postaram się dzisiaj wspomnieć.

Tu i teraz w czerwcu

Oglądam – w czerwcu ponownie postawiłam na superbohaterów i tym podobne Marvelowskie przygody. Na naszym małym laptopowym ekranie zagościł „Doctor Strange”. Mówcie co chcecie, czy film lepszy, czy gorszy, ja i tak tych wszystkich bohaterów uwielbiam. Ten film akurat powalający nie był, ale nadał się idealnie na wieczór, który z tego co pamiętam był niezbyt piękny, jeśli chodzi o pogodę. Do prasowania natomiast włączam sobie odcinki „Milionerów” i wkurzam się, gdy ludzie nie odpowiadają na proste pytania ;D

Czytam– pisząc ten post przypomniałam sobie, że nie wzięłam książki z pracy i dzisiaj nie mam co czytać w tramwaju! Muszę sobie znaleźć jakiś zastępnik ;o A czytam „Z tłumaczami o przekładach”, czyli książkę z mojej branży zawodowej. Jeśli interesują Was kulisy powstawania polskich wersji ulubionych powieści w innych językach, to ta książka może być dla Was interesująca. Tłumacz opowiadają o swoich przygodach z wydawcami, z redaktorami i korektorami, a czasem – nawet z samymi autorami.

Czuję się niemalże tak, jakbym fruwała lekko nad ziemią z ekscytacji, spowodowanej tym, co w tym miesiącu zrobiłam. A zrobiłam dla siebie dwie ważne rzeczy i obie są związane z … pływaniem. Tak, tak – dobrze czytacie. Odkąd zaczęłam chodzić na kurs pływania, z każdym tygodniem poznaję coraz lepiej swoje możliwości i pokonuję ograniczenia. W czerwcu wzięłam udział w dwóch spływach kajakowych po Wiśle, w Krakowie i byłam na zajęciach intro z nurkowania (!). Jeśli chodzi o to drugie, to bardzo prawdopodobne, że od września pójdę na kurs. Jestem z siebie mega dumna, że mój strach przed wodą powoli znika.

Potrzebuję znaleźć sobie czegoś do nauki … tak, tak – dobrze czytacie. Na dniach muszę przysiąść i zastanowić się nad tym, czego chciałabym się nauczyć w najbliższym czasie. Nie chodzi mi o studia czy kursy, bo na te nie za bardzo chce mi się chodzić. Wolałabym znaleźć sobie coś, czego z powodzeniem nauczę się w domu. Może nie w lecie, bo wiecie – latem to raczej spacery, wyprawy i tym podobne. Bardziej będzie to plan na jesień i zimę, gdy aura już nie sprzyja takim aktywnościom.

Chciałabym w lipcu odwiedzić jeszcze kilka świetnych miejsc, które znajdują się na mojej liście „do zobaczenia w okolicach Krakowa”. Małopolska obfituje w liczne piękne miejscowości, do których naprawdę warto pojechać. Zazwyczaj są one oddalone od miasta 1-1,5 godziny drogi samochodem, więc nie jest daleko. A na miejscu? Na miejscu zamki, chatki, piękna roślinność, spokojne ścieżki wśród lasu – co tylko sobie wymarzycie w danym dniu. Z pewnością wszystkie te miejsca znajdą się na blogu, bo ten dział akurat jest dla mnie najfajniejszy do pisania :)

Cieszę się, że mój kryzys wenowo-blogowy minął. Przełomem był jeden dzień, w którym siadłam nad moim zeszytem do blogowych notatek i po prostu zaczęłam pisać. Tematy same płynęły spod długopisu i na kilka tygodni na pewno wystarczy pomysłów na wpisy tutaj. Cieszy mnie to bardzo, bo ten stan bardzo mi ciążył i nie bardzo wiedziałam jak się z niego wyrwać.

Czekam na ostatnie wesele w tym roku, które odbędzie się w najbliższą sobotę – powtórzę to już pewnie setny raz, ale tak – jestem totalnym weselnym freakiem ;) Fajne towarzystwo, dobre jedzenie, muzyka, taniec, uśmiech na twarzach, a do tego szczęśliwi Państwo Młodzi – no czego chcieć więcej w takim dniu?

Pracuję nad wyszukaniem możliwie najlepszej oferty na zimowe wakacje. Coraz intensywniej przeglądam terminy lotów i coś czuję, że niedługo wymarzone miejsce będzie na wyciągnięcie ręki :)

Dajcie koniecznie znać jak mija Wam ten miesiąc!  :)