Tag: góry

Polica

Sierpień 16
No comments yet

Wpisując tytuł tego posta zdałam sobie sprawę, że ostatni wpis o górach pojawił się w marcu! Nie oznacza to, że nigdzie nie byłam do tamtego czasu. Wręcz przeciwnie – całkiem często wyruszamy na górskie szlaki. Większość tych, które znajdują się w niedalekiej odległości od Krakowa (sprawdźcie sobie koniecznie linkowanie – sporo tam ciekawych miejscówek) mamy już schodzone, więc stąd brak nowych miejsc na blogu ;) Na szczęście byliśmy również w tym czasie na dwóch szlakach, które jeszcze się na blogu nie pojawiły i dzisiaj opowiem Wam o pierwszym. Drugie miejsce zostawimy sobie na kolejny wpis. Polica, bo o niej dziś będzie mowa, znajduje się w Beskidzie Żywieckim.

Potrójna

Marzec 17
No comments yet

Tę wycieczkę potraktowałam nieco po macoszemu i bardzo długo zbierałam się, żeby ją opisać. Zawsze coś innego wskakiwało na jej miejsce. Idealna okazja nadarzyła się właśnie dzisiaj – poza tym jest piątek, więc może ktoś z Was wybierze się tam w weekend. I mimo, że przed nami wiosna, ja wracam myślami do tej przepięknej jesieni, którą wdzieliśmy na Potrójnej. Ta góra jest bardzo ciekawa, bo ma dwa szczyty o różnej wysokości. Na szlak ruszaliśmy w miejscowości Rzyki pod Czarnym Groniem. Miejsce to znajduje się w Beskidzie Małym. Ostatnimi czasy są to nasze ulubione kierunki wycieczkowe.

Turbacz zimą

Marzec 12
4 komentarze

Kiedy poprzednim razem byliśmy na Turbaczu, była już wiosna, a ze śniegu zostały już właściwie tylko jakieś resztki. Tymczasem, w lutym ta góra wygląda zupełnie inaczej! Ja się czułam dosłownie tak, jakbym była bohaterką jakiejś baśni. Pięknie ośnieżone drzewa i cały szlak robiły piorunujące wrażenie. Oczywiście przez śnieg szło się gorzej, ale widoki i atmosfera rekompensowały te niedogodności. Najpiękniej było na szczycie – tak dokładnie to powinnam powiedzieć, że tam było najbardziej tajemniczo.

Morskie Oko zimą

Marzec 2
No comments yet

W tym roku zdecydowanie wcześniej zaczęliśmy chodzenie po górach. Zeszły rok, ze względu na przygotowania do wesela był bardzo ubogi w takie wyjścia, więc w tym nadrabiamy. Ostro ćwiczymy formę, żeby chodzić też w te wysokie partie naszych gór. Zaczęliśmy spokojnie od wypadu na Leskowiec, a dwa tygodnie temu wybraliśmy się nad Morskie Oko. Nie jest to bardzo wymagająca trasa, wręcz można powiedzieć że w wielu miejscach nużąca. Ale dzięki temu, że byliśmy zimą, wrażenia były zupełnie inne niż te, które pamiętam z letniej wędrówki wiele lat temu.

Sarnia Skała, Zakopane i Szaflary

Lipiec 3
14 komentarzy

W końcu w pełni luzacki weekend. Po intensywnym czasie podróżowania po różnych zakątkach Polski i Europy, nadszedł czas na totalny odpoczynek. Z Krakowa mamy bardzie niedaleko w góry, więc wystarczy godzinka-dwie, żeby całkowicie zmienić otoczenie i znaleźć się w cudownych okolicznościach przyrody. Udało nam się zebrać aż 8 osób na wspólny wyjazd – rach ciach wybrałam lokalizację, zrobiłam rezerwację i mogliśmy odpoczywać na całego. Jako bazę noclegową wybraliśmy miejscowość Bańska Niżna, położoną około 0,5 godziny drogi od Zakopanego. Koniecznie opowiem Wam najpierw o naszym noclegu.

Pomysł na weekend: Leskowiec

Luty 16
5 komentarzy

Pierwszy weekend lutego naprawdę rozpieszczał nas piękną pogodą. Nie wiem jak było u Was, ale w Małopolsce przepięknie. Sobota była mniej słoneczna, ale niedziela to już bajka! W góry chodzimy zazwyczaj właśnie w pierwszy dzień weekendu, więc nie do końca słoneczko nam towarzyszyło, ale pojawiło się pod koniec! Także mogliśmy się nim cieszyć choć przez jakiś czas. W miejscu, o którym dziś Wam opowiem byliśmy już drugi raz, ale jakoś dopiero teraz trafiło ono na bloga ;)

Pomysł na weekend: Kamiennik, Łysina i Schronisko Kudłacze

Styczeń 12
2 komentarze

Oj dawno, dawno nie było żadnego postu z górami w tle. Na szczęście w jeden z grudniowych weekendów udało nam się skorzystać z dosyć fajnej pogody i wybrać się na 4-godzinny spacer po Beskidzie Makowskim. Nasza trasa nie była zbyt skomplikowana, ale muszę przyznać, że na początku pojawiła się typowa już zadyszka, która jednak szybko zniknęła! Zimą, gdy drzewa są pozbawione liści, można oglądać naprawdę fajne widoki prosto ze szlaku. A ten szlak był bardzo wyjątkowy – tak dobrze oznaczonego jeszcze nigdy nie widzieliśmy. Oznaczenia były dosłownie na co drugim drzewie ;) Tam na pewno się nie zgubicie!

Pomysł na weekend: Giewont

Wrzesień 1
25 komentarzy

Gdy ostatnim razem szliśmy na Kasprowy Wierch, naszym celem był również Giewont. Wtedy tego celu nie udało się zrealizować ze względu na pogodę, ale udało się w miniony weekend. Pobudka o 4:45, wyjazd z Krakowa 5:15 i od 7:15 byliśmy już na szlaku, wiodącym na górę. Powiem Wam, że jest to jedyna słuszna godzina, kiedy najpóźniej powinno się wychodzić – późniejsze z pewnością będą skutkowały zatorami na samym szczycie, których po prostu nie polecam. W drodze powrotnej mijaliśmy mnóstwo osób, które dopiero co wychodziły, a na górze już były kolejki. Samochód zostawiliśmy na mini-parkingu w Kościelisku (opłata: 15 PLN) i ruszyliśmy żółtym szlakiem. Wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego kosztowało 5 PLN (bilet normalny).