Sarnia Skała, Zakopane i Szaflary

Lipiec 3
14 komentarzy

W końcu w pełni luzacki weekend. Po intensywnym czasie podróżowania po różnych zakątkach Polski i Europy, nadszedł czas na totalny odpoczynek. Z Krakowa mamy bardzie niedaleko w góry, więc wystarczy godzinka-dwie, żeby całkowicie zmienić otoczenie i znaleźć się w cudownych okolicznościach przyrody. Udało nam się zebrać aż 8 osób na wspólny wyjazd – rach ciach wybrałam lokalizację, zrobiłam rezerwację i mogliśmy odpoczywać na całego. Jako bazę noclegową wybraliśmy miejscowość Bańska Niżna, położoną około 0,5 godziny drogi od Zakopanego. Koniecznie opowiem Wam najpierw o naszym noclegu.

Szukaliśmy miejsca, które będzie blisko term Szaflary, do których kupiliśmy Groupony w korzystnej cenie i takiego, w którym pomieści się aż 8 osób. Skorzystałam ponownie z serwisu airbnb i nie musiałam długo szukać – nasza miejscówka została wybrana w jakieś 10 minut. Mieliśmy do dyspozycji całe piętro domku na podwórku, na którym stały jeszcze dwa. Apartament był dwupoziomowy – z trzema sypialniami, salonem, w pełni wyposażoną kuchnią i łazienką. Na podwórku mieliśmy dostęp do grilla i miejsca parkingowego. Bardzo, bardzo polecam to miejsce – gospodarze bardzo mili i pomocni, chętnie tam jeszcze wrócimy. Aha! Dostaliśmy też karty zniżkowe do różnych restauracji. Koniec końców nie skorzystaliśmy, ale na pewno wielu osobom może się to przydać.

Przypominam Wam też, że jeśli zarezerwujecie nocleg z mojego linku, dostaniecie małą zniżkę, a i mnie coś skapnie ;) Poniżej widok z balkonu.

tatry, szaflary

W sobotę ruszyliśmy na szlak – no bo przecież grzechem by było nie wybrać się w góry mając je niemalże na wyciągnięcie ręki. Po wieczornym grillu wybraliśmy trasę, która nie będzie zbyt wyczerpująca, a z drugiej strony dostarczy nam wspaniałych widoków. Wybór padła na Sarnią Skałę, położoną na wysokości 1377 metrów. Szlak wiódł głównie przez las, więc jest idealne miejsce na upały. Akurat tego dnia mieliśmy fantastyczną pogodę do wędrówek – było lekko pochmurno, ciepło, ale nie gorąco, w lesie nieco chłodniej. Dotarcie na szczyt zajęło nam niecałe 2 godziny, więc nie była to trasa szczególnie wymagająca. Aczkolwiek muszę powiedzieć, że po dość długiej przerwie od wychodzenia w góry miałam lekką zadyszkę. Zniknęła jednak równie szybko jak się pojawiła, bo została zastąpiona zachwytem z powodu widoków, które oglądaliśmy. Z Sarniej Skały rozciąga się przepiękny widok nie tylko na Zakopane, ale i na Giewont. Aż zapiera dech w piersiach – dla takich momentów uwielbiam górskie szlaki.

zakopane

zakopane

zakopane

zakopane

zakopane

zakopane

zakopane

zakopane

Po zejściu do Zakopanego rozpadał nam się deszcz i właściwie nic nie zobaczyliśmy. Chciałabym jednak polecić Wam jedno miejsce, w którym można smacznie zjeść i napić się dobrego piwka z własnego browaru. Browar i Restauracja Watra znajduje się na ulicy będącej przedłużeniem Krupówek. Warto zajrzeć do tego miejsca, choć z zewnątrz wydaje się zupełnie niepozorne – po wejściu do środa okazuje się, że jest to ogromna restauracja, z parkietem, muzyką na żywo, potańcówkami i jak wspominałam – wyśmienitym jedzeniem i dobrym piwem. Polecam z czystym sercem!

Niedzielę zarezerwowaliśmy się na totalny relaks i nicnierobienie. Jak wspomniałam, zakupiliśmy zniżkowe bilety to Term Szaflary i to właśnie tam spędziliśmy kilka godzin mocząc się w ciepłej wodzie. Termy nie są zbyt duże, a akurat tego dnia było sporo ludzi, więc było dosyć ciasno. No, ale tak wyglądają weekendy – w tygodniu jest pewnie luźniej. Niemniej jednak skorzystaliśmy z dobrodziejstw wody termalnej, saunarium i nacieszyliśmy mordki znikającym za chmurami słońcem.

W drodze powrotnej do Krakowa zahaczyliśmy o fajne miejsce z dobrym jedzeniem. Oberża Wilczy Głód znajduje się w Krzyszkowicach – około 40 minut drogi od centrum Krakowa. Serwują tam głównie dania tradycyjna, a zupa-krem cebulowa to było prawdziwe niebo w gębie! Na przystawkę podano nam chlebek ze smalcem – omnomnom. Jeśli mieszkacie gdzieś w pobliżu, koniecznie tam zajrzyjcie. Jeszcze dzban kompotu na upalne dni i można się rozmarzyć :)

Polecam Wam bardzo takie wypoczynkowe weekendy – do czasu do czasu, albo nawet i częściej! Ciekawa jestem dokąd Wy jeździcie?

(Visited 74 times, 1 visits today)