Restaurant Week Kraków 2020 – MAHŌ SUSHI

Lipiec 3
No comments yet

Nawet nie wiecie jak się cieszę, że i w tym roku wzięliśmy udział w Restaurant Week. Każdy przejaw normalności w dobie koronawirusa jest dla mnie na wagę złota. Tym bardziej, że miałam naprawdę ambitne i ciekawe plany na ostatnie miesiące, a praktycznie nic z nich nie wyszło. Może z jakimiś drobnymi wyjątkami. No ale, ale – ja nie o tym dzisiaj będę prawić :) O tym, że jestem totalnym freakiem sushi mówiłam już nie raz i nic się w tym aspekcie nie zmieniło. Lubię zarówno swoje sushi, jak i takie zamawiane, i też takie, na które mogę wyjść do knajpki. Tym razem wybór padł na MAHŌ SUSHI, znajdujące się w Krakowie, na ulicy Rakowickiej.

Restaurant Week Kraków – MAHŌ SUSHI

restaurant week

restaurant week

restaurant week

Sama restauracja jest nieco ukryta i oddalona od ulicy, więc można tu spędzić naprawdę miło czas, z dala od miejskiego zgiełku. Jak widzicie na zdjęciach, wystrój jest dość spokojny i miły dla oka. Mnie najbardziej do gustu przypadła tkanina, którą były obite siedziska – ot, takie zamiłowanie do niebieskiego :) To tyle tytułem wstępu, a tymczasem zapraszam do dalszej części – tylko uwaga! na głodnego nie polecam. 

Przystawki

Tajska zupa bazyliowa z warzywami, ryżem i chrupiącymi krążkami kalmara

restaurant week

Koreańska, pikantna, sałatka kimchi

restaurant week

Przystawka z kimchi była zdecydowanie bardziej pikantna niż zupa, ale taki pewnie był zamysł – może nie wszystko co tajskie, ma być od razu pikantne. Aczkolwiek w takim momencie zawsze wracam pamięcią do mojego pamiętnego śniadania w Tajlandii, do którego wypiłam 1,5 litra wody, bo tak paliło przełyk i wcale nie przesadzam :)

Dania główne

Sushi set – futomaki z łososiem, awokado, serek, ogórek, krewetki w panko, ogórek, tykwa – owinięte awokado

restaurant week

Sushi set wege – futomaki z batatem, awokado, ogórek, tykwa, oshinko, uramaki z tofu w tempurze, tykwa, ogórek – owinięte awokado z sosem spicy mayo

restaurant week

Na zdjęciu oba zestawy wyglądają niemalże identycznie, ale oczywiście różniły się tym, że jeden był wege. I to było naprawdę ciekawe doświadczenie! Nie znałam takiego oblicza batata i muszę powiedzieć, że powtórzyłabym :) Wizualnie natomiast duże wrażenie zrobiły na mnie perfekcyjnie ułożone plastry awokado – jego konsystencja była perfekcyjna, a do tego walory wzrokowe zrobiły robotę.

Desery

Lody matcha, pierożki gyoza z jabłkiem

restaurant week

Tapioka na mleku kokosowym z malinami

restaurant week

Kierując się moim zamiłowaniem do lodów sądziłam, że wybiorę właśnie lody matcha. Okazało się jednak, że do „mojego” zestawu był przypisany pudding z tapioki. No i tak zostało, a ja w ogóle nie żałowałam! Deser nie był zbyt słodki, więc bez oporów wciągnęłam całą szklaneczkę. Robię od czasu do czasu podobne wersje na bazie nasion chia, a tapioki chyba (nie pamiętam) jeszcze nie próbowałam, więc okazja była idealna. 

Lubię Restaurant Week za to, że daje możliwość spróbowania czegoś, na co może nigdy byśmy się w restauracji nie zdecydowali. Nasze wybory dotyczące miejsca tego wydarzenia są zawsze dość mocno zróżnicowane – właśnie po to, żeby posmakować czegoś nowego. Polecam Wam serdecznie kulinarne eksperymenty i jak zwykle jestem ciekawa, czy braliście w tym roku udział w Restaurant Week?

(Visited 42 times, 1 visits today)