Restaurant Week 2018 – Pod Katarynką

Kwiecień 20
No comments yet

Restaurant Week wpisał się na dobre w mój kalendarz i nie omijam go, jeśli tylko nie wypada wtedy żaden urlop. Tym razem praktycznie ostatnim rzutem na taśmę przed wyjazdem załapaliśmy się na wydarzenie. Jak zwykle szukałam miejsca, w którym zjemy coś, czego jeszcze nigdy nie próbowaliśmy. Padło na „Pod Katarynką”, a skusił mnie ten struś. No wiem, wiem, że struś, ale sami powiedzcie – nie spróbowalibyście? Ja lubię próbować nowe smaki. Jeśli nie zasmakuje, nie wracam już więcej do tej potrawy.  Sam lokal jest urządzony w nawiązaniu do starego stylu. Jest sporo zdjęć ze starego Krakowa. Wszystko tworzy fajną całość. Zapraszam Was zatem do katarynkowego stołu!

Restaurant Week Pod Katarynką

Przystawka

Tatar ze strusia z czerwoną cebulą i marynowanymi rydzami

pod katarynką

Kartoflanka z duszonym porem

pod katarynką

Kartoflanka skradła totalnie moje serce. Przepyszne połączenie, delikatne, o konsystencji musu z delikatnym posmakiem pora. Zdecydowanie moje smaki. Jeśli chodzi o tatara, to również był wspaniały. Dało się w nim wyczuć spora ilość cebulki, a ja cebulę akurat bardzo, bardzo lubię. 

 

Danie główne

Wolno pieczona pręga ze strusia z makaronem ryżowym i smażonymi warzywami z chilli i imbirem

pod katarynką

Dorsz podawany z selerem, jabłkiem i konfitowanym ziemniakiem z sosem z pieczonych warzyw

pod katarynką

Ja oczywiście wybrałam dorsza, który był wyśmienicie skomponowany z innymi składnikami. No może tylko jedna rzecz mi przeszkadzała – seler naciowy, którego nie znoszę. Ale na szczęście cała feeria innych smaków spowodowała, że szybko zapomniałam o tej mniej smacznej dla mnie części ;) Pręga z kolei była bardzo ciekawie połączona z makaronem ryżowym, który nawet sama ostatnio sobie serwowałam.

 

Deser

Sernik z pasternaku z sosem z czerwonej porzeczki

pod katarynką

Brownie na zakwasie z sosem z granatu i lodami

Brownie było podawane na ciepło, co w połączeniu z zimnymi lodami dawało ciekawe wrażenie. Sernik z pasternaku z kolei był dla mnie zupełnie nowym doświadczeniem i muszę przyznać, że ta hybryda świetnie się sprawdza jako deser!

Kolejny raz Restaurant Week okazał się strzałem w dziesiątkę! Moim zdaniem naprawdę warto wybierać się w nowe miejsca i smakować coś, czego jeszcze nigdy się nie jadło. Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii, bo wiem, że spora część z Was może niekoniecznie być zwolennikami próbowania nowych rzeczy. Zostajecie przy swoich standardowych daniach czy lubicie eksperymentować?

Poniżej kilka zdjęć lokalu:

pod katarynką

pod katarynką

pod katarynką

pod katarynką

pod katarynką

pod katarynką

 

(Visited 62 times, 1 visits today)