Relikty lat 90-tych

Grudzień 28
2 komentarze

relikty lat 90-tychJakiś czas temu pisałam na blogu o filmach z lat 90-tych – dzisiaj przyszła kolej na nieco inne spojrzenie na tę – niemalże już – epokę. Dla mnie, jako 27-latki są to lata, na które przypadał piękny czas dzieciństwa. Pierwsze kroki w szkole, nowe przyjaźnie, zabawy z rówieśnikami, poznawanie co rusz to nowych rzeczy – nie tylko w szkole, pierwsze wyjazdy, które się później pamiętało. Myślę, że śmiało można by było nakręcić serial, nawiązujący do amerykańskiej produkcji „Różowe lata 70.”, który zresztą pochłonęłam w jedne wakacje. Zapraszam zatem na relikty lat 90-tych – odświeżcie swoje wspomnienia i jeśli pominęłam coś ważnego, dajcie znać!

RELIKTY LAT 90-tych

Rzutnik i bajki

W Wigilię tata znalazł w garażu rzutnik, który spisaliśmy już na straty. Pamiętam mnóstwo wieczorów, w trakcie których oglądaliśmy bajki właśnie z tego, teraz już antycznego sprzętu. Z powodzeniem zastępował telewizor, w którym i tak nie ma nic ciekawego. Bajki, które wyświetlaliśmy znaliśmy z bratem po pewnym czasie na pamięć, co i tak nie zniechęcało nas do tego by z nich rezygnować. Za ekran służyła nam ściana w przedpokoju lub drzwi w pokoju – znikaliśmy wtedy na dobre kilkadziesiąt minut. Najbardziej pamiętam legendę o Smoku Wawelskim i bajkę Leciała mucha z Łodzi do Zgierza. A u Was? Też był rzutnik Ania? rzutnikKarty telefoniczne

Nie pamiętam już swojej pierwszej rozmowy telefonicznej przez ogólnodostępną budkę, ale karty na długo zapadną mi w pamięci. Przez lata ewoluowały – na początku wyglądały tak, jak możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej – najfajniejsze było zawsze ucinanie rogu ;) Czy dziś można jeszcze korzystać z budek telefonicznych?  – widuję je na tyle rzadko, że trudno mi to stwierdzić. Biznes telefonii komórkowej poszedł tak do przodu, że czasami aż ciężko sobie wyobrazić jak to kiedyś było bez telefonu ;)

karta telefonicznaKasety magnetofonowe

Moje pierwsze spotkanie z muzyką pozaradiową miało miejsce właśnie dzięki kasetom. Najlepsze hity odsłuchiwane nawet godzinami albo nagrywanie swoich własnych – pamiętam, że miałam ogromną kolekcję takich kaset z własną muzyką. Podczas słuchania list przebojów z niecierpliwością czekałam na swoje ulubione piosenki, żeby je utrwalić i móc słuchać później. Podejrzewam, że wielu z Was kasety kojarzą się również z ich naprawianiem po zerwaniu – klejeniem taśmą i nawijaniem ołówkiem lub długopisem. Słuchanie po takiej renowacji nabierało nowego charakteru – ach te przeskoki w miejscu klejenia ;)

kasetaPlakaty i karteczki do segregatora

Wchodząc na strych bloku, w którym mieszkałam wiele lat temu, od razu rzucają mi się w oczy plakaty różnych girls i boysbandów, modnych w latach 90-tych. Był to kącik, w którym spotykaliśmy się z naszymi kolegami i koleżankami, na przykład wtedy gdy padało i nie można było wyjść na dwór. Teraz też plakaty są obecne w gazetach, ale wydaje mi się, że ich okres świetności przypada właśnie na tamten okres.

A pamiętacie wymienianie się karteczkami do segregatora? Były zarówno mniejsze, jak i większe – najbardziej pamiętam małe z Timonem i Pumbą, a na dodatek pachnące! Zapach tych karteczek pozostanie w mojej pamięci już chyba na zawsze :) Moja kolekcja nie była zbyt duża – koleżanek wręcz przeciwnie, miały ich całe stosy. Ja chyba jednak byłam zwolenniczką plakatowania ;) no bo po co mi karteczki, po których przecież się nie pisało!

Tutaj znalazłam blog, który poświęcony jest właśnie karteczkom! Wow, nie sądziłam że jest ich aż tyle – zastanawiam się czy umieszczenie ich w poście pod takim tytułem jest uzasadnione ;) Uznajmy jednak, że pisze tutaj o ich początkach …

Gry na dyskietkach

Mario Bros i tanki to gry, których nigdy nie zapomnę i z przyjemnością je wspominam. Dyskietki były pierwszym spotkaniem z jakimkolwiek rodzajem gier tego typu. Nie ma się zatem co dziwić, że budziły niemałe emocje, gdy się w nie grało. Przechodzenie na kolejne poziomy zaawansowania dawało nie tylko mnóstwo frajdy, ale i satysfakcji z własnych osiągnięć. Nie tak dawno przypominałam sobie Mario, ale wersja komputerowa to już zupełnie coś innego i szybko z niej zrezygnowałam.

marioGuma balonowa Donald i Turbo

Na koniec zostawiłam coś słodkiego – smak i zapach gumy balonowej Donald również pozostanie w mojej pamięci na długie lata. Niezbyt długo można było cieszyć się jej smakiem w ustach, bo szybko traciła swoje właściwości, ale mimo wszystko była pyszna. W sumie nawet nie wiem jak to się stało, że zniknęła ze sklepowych półek – pewnie wyparły ją inne, te których smak utrzymywał się zdecydowanie dłużej. A Wy, lubiliście Donalda? A może woleliście gumę Turbo i zbieranie pachnących nią karteczek z samochodami? Fanką motoryzacji nigdy nie byłam, ale kolekcja karteczek była imponująca ;)

donald

Mam nadzieję, że odnaleźliście wśród moich propozycji te, które Wam zapadły w pamięć. Lata 90-te były naprawdę fajne – w końcu na ten czas przypadał okres dzieciństwa wielu moich Czytelników. Może są jeszcze inne rzeczy, o których Wy pamiętacie a mnie wyleciały z głowy? :)

źródło zdjęcia głównego: www.ilovethe90sparty.com

(Visited 711 times, 1 visits today)