Nikozja: część grecka

Październik 27
2 komentarze

Po powrocie z części tureckiej zaczęliśmy zagłębiać się w część grecką. Jak już wspomniałam w poprzednim wpisie, trochę się ona różni od tej poprzedniej. Widać to chociażby po budynkach, które są nieco ładniejsze. Różnica jest również w oznakowaniu miasta dla turystów. Duże tablice są tutaj zastąpione dość ciekawym rozwiązaniem, jakim są znaczki w chodnikach. Możecie je zobaczyć na zdjęciu poniżej.

nikozja_grecka

Dodatkowo zabytki oznakowane są takimi przezroczystymi tablicami, jak ta poniżej tuż obok kościoła Michała Archanioła Tripiotis. Został on zbudowany w XVII wieku w trakcie panowania tureckiego. Niestety nie udało nam się wejść do środka, ale różne źródła podają, że są w nim piękne ikony.

20150917_122345

nikozja_kościół archanioła

Kolejnym punktem na trasie naszej wycieczki była siedziba ortodoksyjnego kościoła cypryjskiego, usytuowana w pałacu arcybiskupa. Jest on otoczony wysoką bramą, a na środku ogromnego placu znajduje się pomnik Makariosa III. Tuż obok, w ogromnej witrynie jego imponujące mercedesy, którymi jeździł.

nikozja_pałac

nikozja_pałac

Idąc dalej, doszliśmy w końcu do najsłynniejszego chyba kościoła w mieście, czyli katedry Świętego Jana (Agios Ioannis). Jeśli spodziewacie się strzelistych wież i ogromnych naw, muszę Was rozczarować. Nie mam co prawda, jak się okazuje (!), sensownego zdjęcia kościoła, ale jest on naprawdę malutki :) W środku znajdują się piękne malowidła, a tuż obok pomnik widoczny na zdjęciu poniżej. Sama świątynia została zbudowana w 1662 roku i po dzień dzisiejszy zachowały się w nim wszystkie obrazy, które tam umieszczono.

nikozja_katedra

Miejscem, o którym na pewno przeczytacie w przewodnikach jest również Brama Famagusta, czyli jedna z bram miejskich. Znajduje się ona tuż przy ulicy, na przeciwko młyna – tak, tak, takiego, w którym produkuje się mąkę ;) Podobno jest w niej centrum kulturalne, ale nie wchodziliśmy do środka. Była to akurat nasza pora na obiad i głód oraz zmęczenie już mocno doskwierały. Spowodowało to nawet, że tylko śmignęlismy obok akweduktu i Pominika Wolności i nawet nie mam zdjęć tych zabytków.

nikozja_famagusta

Co jeszcze, co jeszcze o Nikozji? Tuż obok miejsca, w którym jedliśmy obiad znajdowały się łaźnie Hamam Omerye. Co prawda w takim upale nawet nie myśleliśmy o skorzystaniu z nich, ale dla wielbicieli takich rozrywek może to być fajne miejsce. Ceny zaczynały się od 25 Euro za sesję.

nikozja_łaźnie

W Nikozji znajduje się także kościół katolicki, w którym odbywają się msze w języku polskim – jest to Kościół Świętego Krzyża. Zajrzeliśmy do środka i uff – tym razem nie było tam dywaników, a rzeczywiście wszystkie te rzeczy, które by wskazywały na kościół katolicki. Tuż obok kościoła przebiega umowna granica między częścią turecką a grecką – na zdjęciu możecie zobaczyć jak wyglądają takie zasieki.

nikozja_święty krzyz

nikozja_święty krzyz

Wychodząc zza murów miasta dostrzegliśmy na nich pozostałości po licznych kulach, które pewnie nie raz tutaj trafiały …

nikozja_mury

Co jeszcze może być ciekawe? Jeśli będziecie mieli więcej czasu, zajrzyjcie do Muzeum Cypru – w tym czasie, w którym my byliśmy, akurat wystawiano tam prace polskich archeologów, których na wyspie jest całkiem sporo!

20150917_163831

nikozja_muzeum

Na koniec mam jeszcze dla Was kilka zdjęć z uliczek Nikozji.

nikozja

nikozja

nikozja

nikozja

Ciekawa jestem, która część bardziej Wam się podoba?

(Visited 533 times, 1 visits today)