7 rad jak prowadzić korepetycje

Kwiecień 15
28 komentarzy

Udzielaniem korepetycji zajmuję się już niemalże od 10 lat – ten czas tak szybko zleciał, że nawet nie wiem kiedy ;) W moim dorobku nauczycielskim mam różne przedziały wiekowe – najmłodsi uczniowie mieli tylko siedem lat, najstarsza uczennica – pewnie koło 40-tki. Oczywiście każda z tych grup rządzi się swoimi prawami i dla każdej z nich trzeba dobierać inne metody nauczania, ale mimo wszystko postanowiłam zebrać kilka praktycznych rad (dokładnie siedem), które być może pomogą Wam na swojej własnej drodze belferskiej. Pierwszym przedmiotem, którego uczę jest język angielski, ale jak się okazuje czasami jestem również panią od matematyki, przyrody czy języka polskiego ;) Poniższe rady będą dotyczyły stricte angielskiego, ale oprócz posługiwania się tym językiem w trakcie lekcji, wszystkie inne rady, możecie śmiało przełożyć na swoje przedmioty.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat udzielania korepetycji, zapraszam Cię do zapoznania się z moim ebookiem. Możesz go kupić tutaj.

RADA 1. Mów po angielsku

I tyczy się to nie tylko znajomości języka na poziomie umożliwiającym uczenie, ale również posługiwanie się nim w trakcie lekcji. Oczywiście nie mówię tu o konstruowaniu Bóg wie jak skomplikowanych zdań, na dźwięk których nasz uczeń wybałuszy oczy ze zdziwienia. Nie o to, nie o to ;) Na własnej skórze przekonałam się jednak (zarówno na korepetycjach, jak i w szkołach językowych), że gdy nauczyciel mówi do nas w języku obcym, szybciej możemy sobie go przyswoić. Wielu moim młodszym uczniom przemycam zatem angielski w różnych sytuacjach – na powitanie, pożegnanie, w trakcie zadawania pracy domowej czy omawiania tematu. Ze starszymi uczniami jest nieco lżej, bo jednak znajomość języka jest już na nieco wyższym poziomie. Aczkolwiek nauczona doświadczeniem wiem, że niektórzy będą usilnie przestawiać się na język polski i nie włożą najmniejszego wysiłku w to, żeby powiedzieć chociaż „yes” ;)

RADA 2. Ucz przez zabawę i urozmaicaj lekcje

Bardzo ważne w przypadku uczenia młodszych dzieci. Nie ma szans, żeby siedmiolatek wysiedział grzecznie klepiąc regułki i słówka. Na każdą lekcję przygotuj kilka zestawów zabaw, dotyczących omawianego tematu. U mnie zawsze sprawdzały się wszelkiego rodzaju memory, łączenie obrazków, dobieranie słówek do rysunków, krzyżówki, wykreślanki i tym podobne. Ponadto, jeśli tylko zauważycie, że poziom uwagi ucznia spada, warto zmienić stosowaną metodę – najwyraźniej ta nie jest odpowiednia. Oczywiście nie dajmy się zwariować – ciągłe zmienianie rodzajów zadań, może przyprawić ucznia o zawrót głowy, a tego chyba nie chcemy. Ja na lekcjach często używam materiałów audio – uczniowie z chęcią słuchają tekstów, czego często nie robi się w szkołach.

RADA 3. Bądź dobrze przygotowany do lekcji

Bardzo ważne jest, aby być zawsze przygotowanym do lekcji. Przyznaję się, że kilka razy zdarzyło mi się być kompletnie „zieloną” i wtedy nie pozostaje nic innego, jak tylko tworzyć lekcję na bieżąco. Nie jest to dobre rozwiązanie – stresujemy się niepotrzebnie, a uczeń traci cenny czas, za który przecież płaci. Według mnie dobrym pomysłem jest stworzenie sobie „bazy” do korepetycji, a więc wszelkich materiałów, które mogą nam się przydać. W tym momencie mamy do dyspozycji mnóstwo serwisów internetowych, które oferują nam kopalnie darmowych materiałów. Wiele z nich oferuje działy tematyczne, dzięki czemu możemy sobie stworzyć plany zajęć i według nich prowadzić lekcje tydzień po tygodniu. Często też na takich portalach znajdziemy gry online, którymi można urozmaicić lekcję. Używajcie też swoich starych książek albo czerpcie z nich inspiracje.

RADA 4. Sprawdzaj wiedzę i bądź w tym konsekwentny

Bardzo ważne, a może i najważniejsze jest bycie konsekwentnym – zadajesz pracę domową? Zawsze ją sprawdź! Nie ma nic gorszego niż odrobiona i nie sprawdzona praca domowa. Licz się z tym, że w takiej sytuacji, kolejne zadania nie zostaną nawet obrzucone okiem w domu. Na każdej swojej lekcji staram się, aby uczniowie przypomnieli sobie to, co braliśmy w poprzednim tygodniu – dostają prace pisemne, uczą się słówek, tłumaczą zdania, czytają książki i opowiadają o nich. Każdy pomysł na pracę domową jest dobry, jeśli tylko zostanie ona sprawdzona przez nauczyciela. Dzięki temu, uczniowie mają poczucie obowiązku, a rodzice widzą, że się nie obijacie ;) Co jeśli uczeń nie zrobi pracy domowej? Odrobi na następny raz – „uwielbiam” tę wymówkę. Ale cóż możemy zrobić, jedynki w dzienniku przecież nie będzie.

RADA 5. Motywuj dziecko, stosując pochwały

Zdecydowanie odradzam motywację negatywną, a więc posługiwanie się zwrotami typu „i tak nie dasz rady”, „nie nauczysz się tego”. Z pewnością nie przyniesie to nic dobrego. Warto zatem chwalić ucznia, nawet za drobne postępy w nauce. Wystarczy słownie, nie musi to iść w parze z nagrodami materialnymi – chociaż w przypadku małych dzieci, naklejka z uśmieszkiem będzie pewnie „ekstra!”. Oczywiście jak we wszystkim, tak i z chwaleniem należy zachować umiar. Przesadne chwalenie może doprowadzić do tego, że będzie postrzegane przez dziecko jako demotywator. Postarajcie się jak najlepiej poznać swojego ucznia i dowiedzieć się, gdzie znajduje się granica pomiędzy chwaleniem motywującym a chwaleniem, które nie będzie przynosiło żadnych rezultatów.

RADA 6. Bądź cierpliwy

Bardzo ważna cecha, która nie wszystkim jest dana. Jeśli szybko się denerwujesz, bo nie widzisz efektów swojej pracy i nie lubisz długo czekać na wyniki, możesz mieć problem z prowadzeniem korepetycji. Uczniowie są bardzo różni – jedni szybciej, drudzy wolniej przyswajają wiedzę, którą im przekazujesz. Często trzeba się wykazać naprawdę dużą dozą cierpliwości, aby dojść do efektu, który się zamierzyło. Mnie uczniowie wielokrotnie zagadują – trzeba wtedy dość mocno się opanować, aby nie powiedzieć czegoś niepotrzebnie. Niech się wygada, może będzie później lepiej pracować ;) Ostatecznie musiałam nauczyć się, że czasami warto poczekać kilka minut, żeby wrócić na tory nauki. Z pewnością korepetycje zapewniają porządny trening cierpliwości, szczególnie przy młodszych grupach wiekowych.

RADA 7. W razie problemów, poradź się rodziców

W moim dorobku korepetytora tylko raz miałam sytuację, kiedy konieczna była interwencja rodziców, a właściwie dwóch par rodzicielskich. Moi dwaj uczniowie, których miałam pod opieką, kompletnie nie byli zainteresowani lekcjami. Jedno co mieli w głowie, to jakby tu przyłożyć sobie nawzajem tak, żeby jak najbardziej bolało ;) Ciągłe bijatyki (ich między sobą dla ścisłości) i potyczki słowne doprowadziły do tego, że musiałam przeprowadzić rozmowę z rodzicami. Na szczęście chłopcy zostali poskromieni i przez kilka następnych tygodni nasza współpraca układała się zdecydowanie lepiej. Jeśli zatem natkniecie się na problem nie do rozwiązania samemu, zasygnalizujcie go rodzicom – przecież to oni najlepiej znają swoją pociechę i wiedzą jak postępować w kryzysowych sytuacjach.

Myślę, że Ci z Was, którzy prowadzą korepetycje mogliby udzielać swoich własnych rad. Część z nich pewnie będzie się powtarzała. Każda lekcja wymaga z pewnością sporej dozy zaangażowania – zarówno przed jej prowadzeniem, jak i w trakcie. Warto zatem tak po prostu lubić to, co się robi. Jeśli tylko pojawiają się wątpliwości, znajdźcie sposób żeby sobie z nimi poradzić, zmieniając coś. Nie pomaga? Wtedy lepiej zrezygnujcie – po co marnować czas swój i ucznia. Raz w życiu miałam taką sytuację, że z własnej woli zrezygnowałam z prowadzenia zajęć – coś mi po prostu nie leżało więc po co się męczyć :)

Zachęcam też do zakupu mojego ebooka, w którym dzielę się swoją wiedzą i doświadczeniem, zdobytymi w ciągu 10 lat udzielania korepetycji!

(Visited 21 097 times, 1 visits today)