KULTURA I JĘZYKI: Total Immersion – za czy przeciw?

Grudzień 17
No comments yet

źródło obrazka: www.europeaninstitute.it
          Przyznam szczerze, że z metodą Total Immersion nie miałam do tej pory nic do czynienia. Co więcej – nawet o niej nie słyszałam, a przynajmniej tak mi się wydawało ;) Tym bardziej z chęcią wzięłam ją pod lupę w trakcie przygotowywania dzisiejszego posta. Inna nazwa to Całkowite zanurzenie, a zatem nic innego jak ciągłe obcowanie z językiem obcym. Rozmawianie, czytanie gazet, oglądanie telewizji, w końcu nawet myślenie w innym języku. Doświadczają tego przede wszystkim osoby, które wyjeżdżają za granicę i nie mają tam styczności z językiem polskim. Poniekąd nie mając wyjścia są skazane na posługiwanie się np. angielskim w codziennych sytuacjach – w sklepie, na ulicy, w szkole i pracy.

          Metoda ta oparta jest na bardzo, bardzo dużej intensywności. I szczerze powiedziawszy wymaga sporej ilości wolnego czasu, a to dlatego że zajęcia trwają od 1 do 6 tygodni, od poniedziałku do piątku, w godzinach 8-17! Wooow! To jak praca, tylko że trochę w innym zakresie. W ciągu każdego dnia jest realizowanych 12 lekcji, których tematyka i poziom powinny być dostosowane do indywidualnych wymagań uczniów. Kto w ogóle korzysta z takich kursów? Najczęściej są to osoby, które w bardzo krótkim czasie muszą nauczyć się języka obcego lub biznesmani, chcący opanować go np. dla potrzeb spotkania biznesowego itp. Uczniowie mają stały kontakt z językiem, nawet podczas przerw i lunchu, który jest zapewniony przez daną szkołę językową. Przeglądając zasoby Internetu zauważyłam, że oferta ta jest prawnie zastrzeżonym programem, opracowanym przez szkołę Berlitz. Jak zapewnia organizator kursów, efekty osiągane po tygodniu są porównywalne z tymi, na które często pracuje się miesiącami.
          Sporym minusem tego typu zajęć może być ich dość wysoka cena – bagatela, od 8000 za tydzień. Najwyraźniej jednak tak wycenia się fakt, że języka można nauczyć się z „prędkością światła” prawie że :) W cenę wliczone są napoje i lunche, organizowane najczęściej w pobliskich szkole restauracjach. Poza tym do dyspozycji uczniów są specjalnie przygotowane sale.
          Kurs ten jest z pewnością okupiony ogromnym wysiłkiem, chwilami zwątpienia i kryzysu. Myślę jednak, że w końcu pozostawia po sobie niezapomniane wrażenia i ogromną satysfakcje z osiągniętych rezultatów. Bo kto by nie chciał nauczyć się języka obcego w tydzień? ;) Jestem za!

(Visited 116 times, 1 visits today)