Książki, które czytam #11

Wrzesień 26
No comments yet

Jesień już chyba na dobre rozgościła się w naszym kraju. Nie powiem, żebym była z tego powodu zadowolona, bo oznacza to jedno – nadchodzi zima! W ostatnich dniach w Krakowie było naprawdę chłodno, a do tego wiatr i deszcz jeszcze bardziej potęgowały nieprzyjemne odczucia. Wybaczcie to narzekactwo, ale ja naprawdę nie cierpię tych pór roku. Tym bardziej nie mogę się doczekać nadchodzącego urlopu i promyków słońca, które będę łapać. Jedyny pozytywny aspekt jesieni, jaki dostrzegam, to możliwość spędzenia większej ilości czasu z książką w ręce. Przygotowałam dla Was już 11 zestawienie książek, które w ostatnim czasie przewinęły się przez moje regały.

Książki, które czytam

1) Masa. O życiu świadka koronnego

Sięgnęłam po tę książkę w bibliotece, bo znajdowała się w dziale nowości, który ostatnio chętnie przeglądam. Pewnie słyszeliście o najsłynniejszym polskim gangsterze – Masie. Wraz z Arturem Górskim, dziennikarzem i pisarze opisuje realia swojego życia w roli świadka koronnego. Opowiada o zmianach miejsca zamieszkania, starciach z policją, ucieczką spod czujnego oka ochrony czy kontaktach z byłymi kolegami. Książek w tej serii ukazało się już kilka i chętnie sięgnę również po inne. Temat jest dość ciekawy, bo ani w telewizji, ani w radiu nie podaje się wielu informacji, o których autorzy piszą w książce. Lubię od czasu do czasu poczytać taka literaturę faktu. A że tym razem zainteresował mnie wątek gangsterski, to pewnie wiąże się to z moją fascynacją kryminałami.

Lubimy czytać

2) Misja ambasadora

Z reguły nie sięgam po fantastykę, ale od czasu do czasu skuszę się na jakąś pozycję. Tym razem wybrałam dość głośną autorkę – Trudi Canavan. Jest to historia kilku bohaterów na raz, których losy przeplatają się na różnych płaszczyznach. Główny bohater Lorkin wyrusza wraz Mistrzem Dannylem do Sachaki, gdzie ten drugi ma objąć stanowisko Ambasadora Gildii. Nie obejdzie się bz przygód, a to między innymi dlatego, że Lorkin jest synem nieżyjącego już Wielkiego Mistrza, który naraził się niegdyś Sachakanom. Jak się można domyślić, napyta sobie tym biedy i popadnie w nie lada tarapaty. Miałam cichą nadzieję, że ta książka wciągnie mnie tak bardzo, że od razu sięgnę po kolejne tomy. Nie stało się tak, ale może za jakiś czas poczytam jeszcze o losach tych bohaterów.

Lubimy czytać

3) Co nas może zabić w mieście

Tę książkę również wyhaczyłam w dziale nowości. Autor opisuje kilkanaście miast na świecie i niebezpieczeństwa, które mogą w nich na nas czyhać. Z jednej strony z przymrużeniem oka, ale z drugiej, gdyby się nad nimi bardziej zastanowić, to faktycznie w wielu miejscach jest się czego bać. Głównym zagrożeniem, które przewija się w niejednym mieście jest jedzenie. Szczególnie to najbardziej egzotyczne może być dość niebezpieczne, jeśli się nie uważa. Do innych zagrożeń autor zalicza tutaj zanieczyszczenie powietrza (np. w Krakowie), pułapki architektoniczne (np. w Nowym Jorku) czy niebezpieczne zwierzęta (np. Sydney). Oczywiście nie dajmy się zwariować tym wszystkim rewelacjom, bo nie będziemy podróżować. A nie o to chodzi ;) 

Lubimy czytać

4) Zadyma w dzikim sadzie

Wybieracie czasami książki po okładce? Mnie się zdarza – z różnym skutkiem. Do wyboru tej książki skusiła mnie właśnie okładka – przyciągnęła mnie zieleń i egzotyka. Poza tym, nigdy nie czytałam literatury, której akcja osadzona jest w Indiach. Książka opowiada o Sampatcie, który urodził się w Indiach i który pewnego dnia tak po prostu zrezygnował ze swojej pracy na poczcie i zamieszkał na drzewie. Ojciec, który początkowo nie mógł się pogodzić z ta zmianą i ekscentryczną decyzją syna, po czasie postanowił przekuć tę komiczną sytuację w dochodowy interes. Uczynił ze swojego syna „uzdrowiciela” i przewodnika duchowego, któremu płacono słone sumy za porady i wskazówki dotyczące wielu sfer życiowych. Oczywiście wszystko to szyte jest grubymi nićmi, bo Sampath wiele wiedział o swoich rozmówcach z listów, które potajemnie czytał na poczcie. Lekka lektura, bez szału.

Lubimy czytać

książki, które czytam

5) Kraków. Nowa energia

Ta książka nie ma nic wspólnego z literaturą piękna – zakwalifikowałabym ją bardziej do literatury faktu. Znalazła się u nas przypadkiem, bo leżała na skrzynkach pocztowych ;) Jest zapewne częścią działalności politycznej p. Gibały, jej autora. Może być interesująca szczególnie dla mieszkańców Krakowa, bo to o nim tutaj mowa. Można poczytać o inwestycjach, które są czynione przez obecne władze, o betonowaniu miastu, zmniejszaniu powierzchni zielonych, o parkingach, wydawaniu publicznych pieniędzy itp. Władze miasta nie są pokazane w zbyt dobrym świetle – nie wnikam co prawda jak jest naprawdę, ale pewnie sporo w tym prawdy. Książka kreuje moim zdaniem nico futurystyczny obraz Krakowa, ale pokazuje też ciekawe rozwiązania, które można byłoby zastosować w mieście.

Lubimy czytać

6) Codzienne rytuały. Jak pracują wielkie umysły

Ta książka totalnie mnie zaskoczyła. Sądząc po tytule spodziewałam się, że będzie zawierała wskazówki dotyczące bardziej efektywnego wykorzystania czasu, oparte na pracy najwybitniejszych umysłów. Rzeczywistość okazała się jednak nieco inna. Mianowicie – autor opisuje kulisy pracy kilkudziesięciu artystów, głównie pisarzy czy malarzy. Okazuje się, że w wielu przypadkach ich praca, mniej lub bardziej efektywna, nakręcana była głównie alkoholem, papierosami, a w wielu przypadkach również mocniejszymi używkami. No cóż… Znakomitą mniejszość stanowiły osoby, które w swojej pracy kierowały się dobrze zaplanowanym harmonogramem dnia czy efektywnymi nawykami. Najwyraźniej artyści potrzebują więcej doznań ;)

Lubimy czytać

7) Noc i ciemność

Nie mogło zabraknąć w tym zestawieniu Agathy Christie – nie byłabym przecież sobą. Tym razem mamy historię z mezaliansem i przeklętym miejscem w tle. Główni bohaterowie zakochują się w sobie od pierwszego spotkania, a później snują wspólne plany na przyszłość w cudnym domu, który stoi na przeklętej, cygańskiej ziemi. Przypadkowe zgony prowadzą do rozwikłania zagadki, która zaskakuje na sam koniec książki. Nie będę spojlerować, żeby nie psuć Wam zaskoczenia, ale powiem tylko tyle, że ocieramy się tutaj o zachowania psychopatyczne.

Lubimy czytać

8) Krew na śniegu

Moje pierwsze spotkanie z Jo Nesbo było naprawdę bardzo udane i chcę więcej. W tej krótkiej książce dzieje się tak wiele, że praktycznie na każdej stronie byłam czymś zaskakiwana. Głównym bohaterem jest Olav – płatny zabójca. Pewnego dnia dostaje zlecenie zabicia żony swojego szefa. Na swoje nieszczęście zakochuje się w niej i sprowadza tym samym na siebie ogromną lawinę zdarzeń, które w ostatecznym rozrachunku prowadzą do jednej tragedii za drugą. Mimo to książkę czyta się naprawdę dobrze i przy kolejnej wizycie w bibliotece z pewnością sięgnę jeszcze po tego autora. 

Lubimy czytać

9) Hamlet

Jak widzicie, w tym zestawieniu zróżnicowanie książek jest dość spore. Dla mnie samej największym zaskoczeniem jest właśnie ta pozycja. Ale sięgnęłam po nią w konkretnym celu – w listopadzie wybieramy się do teatru na sztukę o Hamlecie, w reżyserii dość ekscentrycznego krakowskiego artysty. Moim celem było … jej zrozumienie. Ostatnim razem, gdy byłam na Hamlecie, nie szło mi zbyt dobrze z interpretacją, więc tym razem postanowiłam się lepiej przygotować. I nie żałuję! Mimo topornego jak dla mnie języka, książka była naprawdę wciągająca. Pewnie dla tego, że to niemalże kryminał. Jest zdrada, spisek i morderstwa. Okazuje się, że lektury szkolne mogą być naprawdę ciekawe. A nie przypominam sobie czy czytałam akurat tę książkę w szkole – chyba jednak nie. 

Lubimy czytać

10) Zbrodnia w zamku/Tajemnica królowej

Na koniec tego zestawienia książka, którą skończyłam czytać jakieś 5 minut przed skończeniem tego wpisu. Mamy tutaj właściwie dwie powieści w jednej, a jej głównym bohaterem jest najsłynniejszy złodziej – Arsen Lupin. Tak jest, kolejny kryminał za mną – no cóż, nic na to nie poradzę, że tak uwielbiam ten gatunek literacki. Lekka, przyjemna powieść, która świetnie nada się na jesienne popołudnie. Z nawiązaniami do znanych postaci historycznych – Marii Antoniny czy Ludwika XIV.

Lubimy czytać

Teraz czas na Was – dajcie mi znać co ostatnio czytaliście i co możecie mi polecić. Chętnie sięgnę po jakąś wciągającą powieść, od której nie będę mogła się oderwać. Taką wiecie – która czyta się do utraty tchu.