Jedzenie na Bali

Wrzesień 12
10 komentarzy

Jedną z rzeczy, które najbardziej lubię w podróżowaniu jest możliwość poznania nowych smaków. Zawsze na to czekam z największą niecierpliwością i ani myślę, żeby żywić się czymś, co znam. Ślimaki we Francji, paella w Hiszpanii, chinkali w Gruzji, a na Bali? Na Bali przede wszystkim ryż. Co ciekawe – ja za ryżem aż tak bardzo nie przepadam, ale powiem Wam, że tutaj smakował on jakoś inaczej niż u nas. Podawany jest do praktycznie do każdego posiłku i dzięki temu są one bardziej obfite – można się porządnie najeść. Jego konsystencja jest dosyć kleista, a w smaku wyczuwa się jakieś fajne nutki smakowe. Żeby poznać wszystkie potrawy potrzebnych byłoby chyba kilka tygodni więcej, ale i tak udało nam się spróbować ich bardzo dużo. Za każdym razem braliśmy coś innego, chociaż ja miałam swojego faworyta – jakiego? O tym już za moment! 

Bakso ayam

Wygląda trochę jak rosół, ale ma nieco inną wkładkę. Mamy tutaj kuleczki mięsne lub rybne, a do tego coś w rodzaju „kopytek” z ryżu. I najlepsze – jajko, które jest rewelacyjnie przygotowane. Ta pomarańczowa „skórka” smakuje tak, jakbyście jedli jajko sadzone – wtedy białko tak charakterystycznie się ścina i smakuje. Całość posypana była tutaj zieleniną. Za dwa takie dania w przydrożnej budce, których na Bali jest na pęczki zapłaciliśmy 30,000 IDR (ok. 9 złotych).

jedzenie bali

jedzenie bali

Chicken satay

To nic innego jak małe kawałki kurczaka grillowane na patyczkach i polane najlepszym na świecie słodkim sosem sojowym. Do tego sos, który będziemy chcieli odtworzyć w Polsce – z orzeszków ziemnych i tego właśnie sosu sojowego. Całość oczywiście podana z ryżem. Sos miażdży tutaj wszystko – nie mogłam się go najeść, taki był pyszny! To danie jedliśmy w bardzo turystycznym miejscu, do którego zawiózł nas kierowca taksówki – jednocześnie był to nasz najdroższy obiad na Bali, o czym przekonaliśmy się już przy wybieraniu dań z menu. 

jedzenie bali

kecap manis bali

Soto ayam

Kolejna zupa – tym razem bardziej bogata. Oczywiście podawana z ryżem – nawet jeśli jest w niej makaron. Na poniższych zdjęciach to samo danie, w tej samej knajpie, tylko podawane o różnych porach dniach. Przed południem (drugie zdjęcie) zdecydowanie bardziej się przykładali ;) Zupa z kurczakiem, jajkiem, makaronem, ziemniakami – w czymś przypominającym rosół, tyle że o smaku curry. Bardzo dobre! Za soto ayam w restauracji płaciliśmy 40,000 IDR (nieco ponad 10 złotych)

jedzenie bali

jedzenie bali

Nasi campur

Jak widzicie dominuje kulka ryżu ;) a do tego kilka małych porcji, składających się z kawałków mięsa i warzyw. Ciekawe połączenia smakowe – ta zbitka warzywno-mięsna po lewej stronie ryżu była dosyć pikantna, ale to akurat mnie nie dziwi. Na Bali większość potraw jest pikantnych i tak właśnie jedliśmy – żeby nie mieć kłopotów żołądkowych. Mnie tak zasmakował sos orzeszkowy, że zamówiłam sobie dodatkowo do tego dania. Danie to w przydrożnym warungu kosztowało 15,000 UDR (niecałe 5 złotych).

jedzenie bali

Gado gado

Na to danie polowałam bardzo długo, bo nie wszędzie było. A jak się już zabrałam za jedzenie, to myślałam, że pęknę – było tak syte i obfite! To danie jest wegetariańskie, a składników mnóstwo – jajko gotowane na twardo, tofu, orzeszki, sos orzechowo-sojowy, do tego chipsy krewetkowe i najlepiej na świecie przygotowane warzywa – gotowane, ale al dente. Pyszka! To danie w restauracji kosztowało 40,000 IDR (nieco ponad 10 złotych).

jedzenie bali

Grillowane krewetki

Niby tylko krewetki, niby tylko grillowane, ale ten smak – mmm. Naprawdę było czuć, że są świeżutkie i przygotowane ze smakiem. Zajadałam się nimi, że hoho! Do tego ostre dodatki i ryż. Całość pyszna! Jest to drugie danie w restauracji, w której zapłaciliśmy za obiad jak za zboże ;) Za całość (dwa główne dania + koktajle owocowe) zapłaciliśmy 280,000 IDR (ok. 85 złotych).

jedzenie bali

Black pepper chicken

To danie jedliśmy w przydrożnym warungu i było naprawdę wyśmienite :) Spora porcja warzyw, a do tego kawałki mięsa. Najfajniej przygotowują tutaj fasolkę zieloną – jest ugotowana al dente i smakuje rewelacyjnie.  Za to danie zapłaciliśmy 20,000 IDR (ok. 6 złotych).

jedzenie bali

Cap cay

Zdjęcie wyszło słabej jakości, a to dlatego że spieszyłam się, żeby zacząć jeść ;) Zauważcie, że na lewym talerzyku położony jest kawałek papieru – spotkaliśmy się w wielu miejscach z takim podawaniem. Te papierki są tłuszczoodporne, dzięki czemu można go wziąć nawet w rękę, a do tego jaka oszczędność wody – nie trzeba myć talerzy! ;) Cap cay to trochę taka warzywna zupa z makaronem. Te warzywa na Bali są wręcz rewelacyjne – bardzo mi smakowały w takiej formie.

jedzenie bali

Banana pancake

O mniam, mniam – na samą myśl o tym deserze chciałabym wrócić na Bali :) Ten był wspaniały – jedliśmy w kilku innych miejscach i ten był zdecydowanie najlepszy. Gruby i z porządną dawką bananów. Do tego pan z restauracji dał nam sos czekoladowy. No po prostu niebo w gębie! Koniecznie muszę spróbować odtworzyć ten przepis w Polsce. Ten kosztował 15,000 IDR (ok. 5 złotych). 

jedzenie bali

A banany jedliśmy takie :)

jedzenie bali

Luwak coffee

Jeśli będziecie podróżować z taksówkarzami, możecie być pewni, że zaproponują Wam wizytę w miejscu, w którym sprzedają tę słynną, najdroższą na świecie kawę. Proces jej produkcji jest dość osobliwy – ziarna kawy są zjadane przez łaskuna, który następnie je wydala. Ziarna są oczyszczane i prażone, a następnie przerabiane na kawę. Jest ona dość mocno aromatyczna, ale za to nie ma w niej prawie wcale kofeiny. Więc raczej do próbowania dla smaku, nie dla energii. Cena tej przyjemności: 50,000 IDR za małą filiżankę (ok. 15 złotych). 

A wracając jeszcze na moment do taksówkarzy – nie za bardzo wiemy dlaczego, ale większość proponowała nam do jedzenia żeberka – czyżby danie narodowe Bali? Hmmm…

luwak bali

Odpoczywające łaskuny.

bali luwak

Świeży kokos

Najlepszy izotonik ever forever! W upale łatwo traci się nie tylko wodę z organizmu, ale i drogocenne minerały. Najbardziej naturalnym izotonikiem był dla nas sok ze świeżego kokosa. Jego ceny były bardzo zróżnicowane – od 15,000 IDR do 25,000 IDR, w zależności od miejsca. Ten ze zdjęcia poniżej zawierał całkiem sporo płynu, więc starczyło, żeby ukoić pragnienie dwóch osób.

kokos bali

A gdy nie było kokosów pod ręką, najczęściej sięgaliśmy po izotoniki z lodówki – też idealnie spełniały swoją rolę.

jedzenie bali

Piwo Bintang

Okazuje się, że kupienie piwa na Bali nie jest wcale takie proste – nie jest sprzedawane we wszystkim marketach jak leci. A do tego jest koszmarnie drogie! Za butelkę płaciliśmy od 6 złotych wzwyż, więc jak na ceny, które znamy to naprawdę sporo. Wygląda na to, że Balijczycy piwa za bardzo nie pijają – raczej tylko turyści. Ale spróbować trzeba było koniecznie!

jedzenie bali

Świeże soki

Jeśli nie piwo, to świeżo wyciskane soki – a tych napiliśmy się dosyć sporo. Najlepszy był z mango i ananasa. Piliśmy też z tamaryndowca i awokado. Najlepiej smakowały schłodzone do obiadu lub kolacji.

bali soki

Owoce na Bali

Mam dla Was jeszcze kilka owoców. Widzieliście jak rośnie ananas? Odpowiedź poniżej :)

jedzenie bali

Chlebowiec, czyli największy owoc na świecie – osiąga nawet do 90 centymetrów!

chlebowiec bali

Kokosy

kokos drzewa

A teraz dwa owoce, które jadłam pierwszy raz w życiu:

Tamarillo, czyli pomidor drzewiasty – rzeczywiście w jego smaku można było się doszukać nuty pomidora, tyle że bardzo kwaśnego.

jedzenie bali

Salak, czyli wężowy owoc – nazwa pochodzi od charakterystycznej łupinki. Po obraniu wygląda nieco jak czosnek, a w środku jest twarda pestka. Smak? Bardzo dziwny – trochę kwaśny, trochę słodki, dosyć suchy … sama nie wiem, czy mi smakował. jedzenie bali

jedzenie bali

Mnie kuchni balijskiej najbardziej smakowały warzywa ugotowane al dente – niebo w gębie po prostu! :)

W kolejnym wyspiarskim poście zdradzę Wam kilka ciekawostek o tej części świata!

(Visited 3 191 times, 1 visits today)