Instagram mix #9 – październik, czyli jesień na całego

Listopad 5
9 komentarzy

Październik to już naprawdę jesień pełną parą – ciemno, zimno i ponuro. Nie wiem jak Wy, ale ja nie przepadam za miesiącami, które dopiero przed nami. Znacznie gorzej mi się wstaje rano, a wracanie z pracy po ciemku jest mocno dobijające. No ale przecież nie jestem tu po to, żeby marudzić! Co to, to nie :) Zapraszam na podsumowanie października na Instagramie – jak zobaczycie,  było sporo tematów kulinarnych.

październik instagramMam takie miejsce w Krakowie, w którym kupuję mąkę na chleb. Od jakiegoś czasu widziałam tam mąkę kokosową i w końcu postanowiłam ją spróbować. Do czego ją stosować? My na przykład użyliśmy jej do gofrów, ale tak wciągnęła wodę, że trzeba było jej dolewać, żeby otrzymać konsystencję nadającą się do wrzucenia na gofrownicę. Ciekawe praktyczne informacje o mące kokosowej możecie znaleźć tutaj, a tu z kolei kilka słów o jej właściwościach i fajne przepisy

W ostatnim czasie polubiłam imbir i dodaję go praktycznie do każdego dnia, które przygotowuję. Ma on dość charakterystyczny smak i nie każdemu smakuje, ale wiecie ile ma fantastycznych właściwości? Ułatwia trawienie, leczy przeziębienie i migreny, odkaża jamę ustną, zwiększa koncentrację, polepsza krążenie krwi i łagodzi bóle miesiączkowe.

Eksperymenty kulinarne to coś, co uwielbiam i sprawia mi to mega frajdę. W ostatnim wpisie mogliście poznać przepis na super łatwy domowy ocet jabłkowy. Ja już go testuję i muszę powiedzieć, że smakuje super! Moim zdaniem warto próbować robić samemu takie rzeczy – wychodzi nie tylko taniej, ale i naturalniej :)

Co przywozicie se swoich wojaży po świecie? Ja oprócz magnesów i herbaty przywiozłam z Cypru też mydełka zapachowe – oliwkowe, arganowe i cynamonowe. Fajnie pachną i są wydajne, ale mają jedną wadę – bardzo się mydlą. Robią się takie glutkowate ;) Ale tak czy siak lubię je i jeszcze przez jakiś czas będą mi przypominały wakacje w ciepełku.

Uwielbiam pyszne jedzenie – a jedzone na mieście raz na jakiś czas smakuje jeszcze lepiej. Dlatego też z ogromną przyjemnością wzięliśmy kolejny raz udział w Restaurant Week. Mnie wszystkie dania bardzo smakowały i już nie mogę się doczekać kolejnej edycji, żeby wypróbować jeszcze inne smaki!

Pozostając jeszcze w temacie jedzenia, zachęcam Was do sprawdzania nowych rzeczy w swojej kuchni. Na ostatnim zdjęciu możecie zobaczyć kotlety z zielonego groszku. Tak, tak – takiego z puszki ;) Powiem Wam, że mnie ten kotlecik bardzo smakował i z chęcią powtórzę go jeszcze raz w moich kulinarnych wariacjach.

październik2Co prawda w tym momencie mamy już sporą przerwę w chodzeniu po górkach, to na szczęście udało nam się wyrwać, żeby połazić. Tatry są naprawdę piękne i podobają mi się coraz bardziej. Tym razem wybraliśmy taką uroczą trasę, która szczególnie przy schodzeniu raczyła nas pięknymi widokami.

Korzystacie z darmowych wydarzeń w swoim mieście? My w miarę możliwości tak :) Bardzo lubię koncerty w Auli Florianka na Basztowej (Kraków). A jeśli jesteście z Krakowa i szukacie darmowych wyjść, polecam dwie strony: http://www.krakow.zaprasza.net/ i http://crack-off.blogspot.com/.

Szare i ponure zdjęcie w październiku- to może oznaczać tylko jedno. Nadeszła jesień, a co więcej czuć już pierwszy oddech zimy na karku. Bardzo nie lubię tych nadchodzących miesięcy, a to głównie dlatego, że po prostu jestem typem ciepłolubnym. Zdarza mi się pomarudzić na zbyt wysokie temperatury, ale wtedy od razu przychodzą mi na myśl takie właśnie obrazki i marudzenie znika w oka mgnieniu :)

Po kilku miesiącach przerwy w końcu byłam na weselu! :) Tak, tak – uwielbiam te imprezy i nie zanosi się, żeby mi się to zmieniło. Dla jednych obciachowe i przestarzałe, a dla mnie to dobry moment żeby się porządnie wybawić, dobrze zjeść i spędzić czas ze znajomymi. Gdybyście szukali prezentu na ślub, to przypominam post w którym pokazałam kilka propozycji. A to co widzicie na zdjęciach to po pierwsze: kartka, a właściwie pudełko będące kolejnym dziełem Gosi. Drewniane pudełko z kolei, to moje odkrycie prezentowe. Ania z Love Domowe przygotowała dla nas wspaniałe dedykowane pudełko z dwoma filiżankami :) Dzięki dziewczyny!

Macie już kalendarz na 2016 rok? Za wcześnie? Dla mnie zdecydowanie NIE :) Już mam w nim sporo wpisów i zakup wynikał w sumie z potrzeby, bo 31 grudnia tętnił u mnie nadmiarem zapisków na nadchodzący rok. Bardzo lubię kalendarze i sporo w nich zapisuję – koleżanka z pracy śmieje się ze mnie, że wpisuję nawet zrobienie obiadu ;) No ale przecież, żeby go zrobić muszę mieć listę składników do kupienia. Noo, to dlatego :D

Na ostatnim zdjęciu sukienka … jedna z kilku, która przyszła z Singapuru. Jeśli nie znacie jeszcze mojej zabawnej historii, zapraszam do przeczytania. Miałam w planie ją sprzedać, ale w sumie podoba mi się i pewnie wybiorę się do krawcowej na małe przeróbki. Niech przygoda zakończy się happy endem!

I tak oto wyglądał mój październik – niezmiennie zapraszam Was do śledzenia mojego profilu i z chęcią poznam też Wasze!

http://instagram.com/zafascynowanazyciem/

 

  • Październik szybko zleciał, ani się nie obejrzałyśmy, a tu już prawie połowa listopada. Kotlety z zielonego groszku? Brzmi ciekawie.

  • Wchodząc na wpis myślałam, że też wzięłaś udział w wyzwaniu u Natalii :D
    A tu siupryza – podsumowanie października.

    Co do jesieni – uwielbiam. Chyba jestem jakaś inna…
    A kotlety z zielonego groszku muszę koniecznie przetestować, bo kusisz, kusisz :)

  • Ja jestem właśnie na etapie poszukiwań fajnego kalendarza :) Tatry – zazdroszczę :)

  • Nie mam jeszcze kalendarza na nadchodzący rok, ale na karteczkach już pozapisywałam parę rzeczy, w które muszę w nim zrobić. Może faktycznie lepiej już się w kalendarz zaopatrzyć :)

  • O kurcze, ale intensywny ten Twój miesiąc! Też myślę czy robić sobie pod koniec miesiąca „rachunki sumienia” – przynajmniej łatwiej będzie mi się zorganizować i nie marnować czasu ;-) Zaskoczyłaś mnie tymi kotlecikami z groszku! Na razie jestem wielką fanką marchewkowych, ale o tych zielonych zupełnie nie słyszałam!