Category: podróże

Rzym w 3 dni

Październik 16
No comments yet

W Rzymie byłam drugi raz, ale czułam się trochę tak jakbym była pierwszy, bo już niewiele pamiętam. Ostatnim razem byłam na pielgrzymko-wycieczce z rodzicami, a było to już kilkanaście lat temu. Tym razem wyjazd nie był za bardzo planowany. Jechaliśmy tam w bardzo konkretnym celu, jakim był ślub mojej koleżanki z pracy. Uprzedzam pytanie – nie wychodziła za mąż za Włocha ;) Po prostu – chcieli wziąć ślub w Rzymie i tak też się stało. Nie mogłam więc przepuścić takiej okazji i nie połączyć jednego przyjemnego, z drugim, czyli zwiedzaniem. A czy da się zobaczyć Rzym w 3 dni? Da się, wybijając nogami niezliczone ilości kilometrów i oglądając tylko najważniejsze miejsca. Nie byliśmy w żadnych muzeach, a dzieł najwybitniejszych artystów jest tu naprawdę sporo. Zostawiamy sobie to na kolejny raz :) Nasz podróż trwała co prawda według kalendarza 4 dni, ale biorąc pod uwagę loty i ślub, zebrałoby się zwiedzania raczej właśnie na 2-3 dni. Moja lista będzie ułożona chronologicznie, według kolejności w której zwiedzaliśmy.

Szczebel i Luboń Wielki

Wrzesień 24
No comments yet

Nawet nie wiedziałam, że w odległości około godziny mamy jeszcze jakąś górkę do schodzenia. A tu proszę – pomyliłam się. Co więcej – sama sobie na nie zasłużyłam. Gdy M. zapytał mnie jak długiego szlaku ma nam poszukać, usłyszał ode mnie „noo, takiego na 6 godzin”. No i dostałam, prawie 6 godzin marszu, po którym nogi bolały mnie przez tydzień ;) Ale warto było tak czy siak – dla górskich wędrówek zawsze warto wstawać rano. Nawet jeśli te górki nie są przesadnie wysokie. Był to również pierwszy raz, kiedy to jednego dnia weszliśmy na dwa szczyty – Szczebel i Luboń Wielki. Oba znajdują się w masywie Beskidu Wyspowego, a samochód zostawiliśmy w Mszanie Dolnej. 

Skalne miasto Adršpach w Czechach

Wrzesień 17
No comments yet

Pierwsze słowa jakie powiem w tym poście brzmią: OGROMNIE POLECAM WAM TO MIEJSCE. Na mojej liście najpiękniejszych miejsc uplasowało się bardzo, bardzo wysoko. To, co mogę zarekomendować na wstępie to przyjazd tutaj poza sezonem albo w nieco gorszą pogodę. Dzięki temu z pewnością unikniecie wszelkich zatorów i wzmożonego ruchu turystów. Takie miejsca zdecydowanie lepiej zwiedza się jednak, gdy ludzi jest mniej. Przed wejściem na teren parku możecie zaparkować samochód w kilku wyznaczonych do tego miejscach. Wejście dla osoby dorosłej kosztowało 120 koron (sierpień 2018). Co ciekawe – można tutaj wprowadzać psy, więc bez problemu zabierzecie swojego pupila, jeśli takowego posiadacie.

Kotlina Kłodzka w 2 dni – co zobaczyć?

Wrzesień 4
No comments yet

Kilka miesięcy temu siadłam do komputera i zaczęłam szukać fajnego miejsca na sierpniowy kilkudniowy wypad. Okazje są dwie – rocznica ślubu i urodziny M., więc tym chętniej poszukiwałam miejsca, w którym jeszcze nie byliśmy i które będzie urokliwe. Początkowy plan był zupełnie inny, ale gdy okazało się, że wszystkie miejsca są tam zarezerwowane, musiałam szybko zmienić lokalizację. Wybór padł ostatecznie właśnie na Kotlinę Kłodzką, w której ja ostatnio byłam ponad 20 lat, a M. jeszcze nigdy. Nocleg zarezerwowałam w ranczu, oddalonym od miejskiej przestrzeni, żeby chociaż wieczorami pobyć na łonie natury, z dala od ludzi i innych zabudowań. Sam plan zwiedzania powstał dość spontanicznie, bo tylko z grubsza wiedzieliśmy o kilku fajnych miejscach. O tych właśnie miejscach chcę Wam dzisiaj opowiedzieć – zapraszam zatem do Kotliny Kłodzkiej.

Schron pod Szpitalem Żeromskiego w Krakowie

Sierpień 19
No comments yet

Schron pod Szpitalem Żeromskiego w Nowej Hucie to zupełnie nowe miejsce na krakowskiej trasie turystycznej. Zwiedzanie zostało uruchomione dosłownie 2 miesiące temu, a to wszystko za sprawą Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii „Rawelin”, z którymi zwiedzaliśmy już podziemia budynków Huty Sendzimira. Chłopaki robią naprawdę dobrą robotę! Schron został odremontowany, wysprzątany i wyposażony. Część sprzętów, które tam się znajdują pochodzi dokładnie z tego miejsca, a pozostałe zostały zakupione na przykład na aukcjach. Schron ten był punktem pomocy medycznej, w którym pacjenci mogli przebywać co najwyżej 3 dni. W razie konieczności dalszej hospitalizacji byli kierowani w inne miejsce. Ostatecznie nigdy swojej funkcji nie pełnił. Zapraszam Was na krótką wycieczkę historyczną :)

Zamek Pilcza w Smoleniu

Sierpień 7
No comments yet

Obok zamku Pilcza w Smoleniu przejeżdżałam za każdym razem, gdy jechałam do domu, mieszkając w innej części Krakowa. Za każdym razem mówiliśmy sobie, że przy następnej okazji musimy się tam wybrać. I tak mijał i mijał czas, a my dalej tam nie zajrzeliśmy. Dopiero po przeprowadzce w inną część Krakowa, przypomniałam sobie o tym miejscu i w związku z moimi niedawnymi imieninami wybraliśmy się właśnie tam. Ten weekend był obfity w zamki, bo poprzedni również odwiedzaliśmy w tym czasie. To do rzeczy zatem, Moi Mili – zamek Pilcza przed Wami!

Zamek Tropsztyn w Wytrzyszczce

Lipiec 31
1 Comment

Hurrra! Kolejny małopolski zamek odhaczony z mojej listy <3 Nie zostało ich już bardzo dużo, więc pewnie za niedługo trzeba będzie szukać jeszcze innych ciekawych miejsc. Tropsztyn to nazwa zamku i jak wskazują liczne źródła jest jednym z nielicznych, który posiada nazwę własną. Inne zamki biorą swoje nazwy po prostu od nazwy miejscowości. A gdyby tak Tropsztyn nazywał się jak miejscowość, w której się znajduje? – Wytrzyszczka :D To by było coś!

Co zobaczyć w Krakowie – moje ulubione miejsca

Lipiec 17
No comments yet

Czy na miano turysty zasługuje wyłącznie ta osoba, która wyjechała poza swoje miejsce zamieszkania? Tak się utarło, ale przecież mieszkając w jakimś miejscu również możemy takimi turystami zostać. Ja bardzo lubię być turystką w Krakowie i poznawać nowe miejsca albo po prostu wracać do tych, które lubię najbardziej. Miałam ostatnio okazję do takiego zwiedzania – wzięłam dwa dni urlopu w pracy i ruszyłam w miasto. Odwiedziłam te miejsca, które podobają mi się w Krakowie najbardziej i do których bardzo lubię wracać raz na jakiś czas. Dotarłam też w końcu do miejsca, które widziałam już na wielu blogach, ale sama jeszcze nigdy nie. Wybierając się do Krakowa możecie skorzystać z moich poleceń, jeśli lubicie taki typ zwiedzania miast – nazwałabym go slow motion ;)