Category: podróże

Jak przygotowuję się do podróży?

Październik 17
No comments yet

Mój urlop zbliża się wielkimi krokami i w związku z tym nadchodzi fajny czas pod tytułem przygotowania. Wybierając się w podróż lubię być dobrze przygotowana – nie tylko pod względem czysto formalnym, ale i typowo praktycznym. Moja full organizacja oczywiście przyjmuje odstępstwa od normy i spontaniczne decyzje – nie jestem aż takim freakiem, żeby trzymać się określonego i niezmiennego planu działania. Co to, to nie! Zebrałam sobie sześć najważniejszych punktów, którymi zawsze zajmuję się przed podróżą. Jeśli nie lubicie czasu przygotowań przed wyjazdem i napawa Was on strachem, skorzystajcie z moich rad. A jeśli macie swoje własne, inne niż moje, sprawdzone sposoby, koniecznie dajcie znać.

Zamek w Łańcucie

Wrzesień 28
No comments yet

Do odwiedzenia Łańcuta zbieraliśmy się baaaaaardzo, bardzo długo – jeśli powiem, że koło 3-4 lat to nie przesadzę. Przez jakiś czas zamek był remontowany i nie można go było zwiedzać, więc chociaż tyle jeśli chodzi o wymówki ;) Będąc jednak u teściów mamy tak blisko, że tym razem nie było wyjścia i w końcu się udało. Miejsce to mogę Wam od razu bardzo polecić. Jest tu niemały kawałek polskiej historii i wiele pięknych pamiątek z przeszłości. Gdybym miała drugi raz wybierać sposób zwiedzania, to raczej skusiłabym się na audioprzewodnik, niż zwiedzanie w grupie z przewodnikiem, który oprowadzał i opowiadał.

Zajrzyj do Huty – zwiedzanie budynku „Z” Huty im. Sendzimira

Wrzesień 21
No comments yet

Od momentu przeprowadzenia się w tę część miasta staramy się wynajdować przeróżne okazje, żeby ją zwiedzić. Gdzieś już kiedyś Wam pisałam, że jeszcze kilka lat temu nie przypuszczałabym, że będę się tak cieszyć, że mieszkam w Krakowie w Nowej Hucie. Umówmy się – nie jest to dzielnica, o której słyszy się same dobre opinie. Przez wiele lat zapracowała sobie na niezbyt pochlebne słowa, ale myślę, że tamte czasy już powoli mijają. W tym momencie na Hucie ma miejsce „wymiana” pokolenia. Umierają osoby, które mieszkały tutaj od początku istnienia osiedli, a ich miejsce zajmują wnuki, prawnuki albo osoby, które tak jak my, wybrały to miejsce na swoje mieszkania. Jest to miejsce, w którym wciąć jest sporo zieleni, są jeszcze szerokie ulice, a na dodatek czuć klimat „tamtych lat”. Niby lubię nowoczesność, ale powiem Wam, że w tym miejscu ziejącym PRLem czuję się naprawdę dobrze.

Barania Góra

Wrzesień 14
No comments yet

Tegoroczna wyprawa na Baranią Górę była moją drugą wizytą w tym miejscu. Gdy byłam pierwszy raz nie myślałam o tym, żeby opisać na blogu ;) Tym bardziej zatem cieszę się, że mieliśmy okazję wybrać się tam ponownie. Pierwszy raz było to wyjście zorganizowane, z większą ilością osób. Było nas ok. 17, więc całkiem spora grupka. A wyjazd został zorganizowany przez Michała, do którego chodzę na pływanie (pod linkiem możecie poczytać moją historię z tym sportem). Tego dnia pogoda nie była zbyt dobra – ba! w pewnym momencie zaczął siąpić deszcz i nie do końca byłam przekonana, czy w ogóle uda nam się wyjść na szlak. Nie poddaliśmy się jednak i ruszyliśmy w drogę.

Pierwszy lot samolotem – czy jest się czego bać?

Wrzesień 11
5 komentarzy

Dzisiaj zdecydowanie wzięło mnie na wspomnienia, a że podróże to moja ulubiona kategoria, więc będą wspomnienia właśnie podróżnicze. Żyjemy w takich czasach, w których podróżowanie na drugi koniec świata nie jest już wielką przeszkodą. No może poza finansami, ale o tym wspominać nie będę. Dalekie podróże to jedno, drugie to podróżowanie na niezbyt duże odległości, które jednak mogą ciągnąć się w nieskończoność, jeśli jedziemy samochodem, po zatłoczonych autostradach czy bocznych i krętych drogach. Podróżowanie samolotem wiele ułatwia, to na pewno. Weźmy chociażby lot z Krakowa do Gdańska, który trwa poniżej godziny. Oczywiście, trzeba doliczyć czas spędzony na lotnisku, ale to i tak nie jest dużo w porównaniu do kilkugodzinnej jazdy samochodem czy pociągiem. Zanim odpowiem Wam na pytanie z tytułu wpisu, opowiem o moich samolotowych przygodach.

Okolice jeziora Como – Como, San Primo i Bergamo

Sierpień 24
2 komentarze

W tej części moich włoskich opowieści pokażę Wam dwa miasta i jedno miejsce szczególne – z takim pięknym widokiem, że aż dech zapierało w piersiach. Wyjazd był dość krótki, więc musieliśmy znacznie ograniczyć ilość miejsc, które będziemy oglądać, ale i tak uważam, że zobaczyliśmy sporo. Tym bardziej, że założenie było bardziej wypoczynkowe niż turystyczne. No tyle, że jak możecie się domyślić, ze mną to tak do końca nie jest, że odpuszczam to zwiedzanie. Jak już gdzieś jadę, to lubię pooglądać :) Na pierwszy rzut weźmiemy miasto o tej samem nazwie, co jezioro.

Okolice jeziora Como – Bellagio, Menaggio i Lecco

Sierpień 21
1 Comment

To była moja trzecia wizyta we Włoszech i jak zwykle nie zawiódł mnie ten kraj. Jest ciepło, są piękne widoki, dobre jedzenie i mili ludzie. Czego chcieć więcej w trakcie podróży? Polecieliśmy na północ Włoch, ale nie po to, żeby zwiedzać Mediolan, do którego udawała się pewnie co najmniej połowa pasażerów samolotu, ale po to, żeby zwiedzać piękną okolicę jeziora Como. Lago di Como jest trzecim co do wielkości jeziorem we Włoszech, zaraz obok jezior Garda i Maggiore. Położone jest jakieś 50 kilometrów od lotniska w Bergamo. Jak widzicie, nie tak daleko! My zatrzymaliśmy się w małej miejscowości Barni, skąd mieliśmy idealny dojazd do wszystkich miejsc, które chcieliśmy zobaczyć. Buongiorno Italia, zaczynamy!

Polica

Sierpień 16
1 Comment

Wpisując tytuł tego posta zdałam sobie sprawę, że ostatni wpis o górach pojawił się w marcu! Nie oznacza to, że nigdzie nie byłam do tamtego czasu. Wręcz przeciwnie – całkiem często wyruszamy na górskie szlaki. Większość tych, które znajdują się w niedalekiej odległości od Krakowa (sprawdźcie sobie koniecznie linkowanie – sporo tam ciekawych miejscówek) mamy już schodzone, więc stąd brak nowych miejsc na blogu ;) Na szczęście byliśmy również w tym czasie na dwóch szlakach, które jeszcze się na blogu nie pojawiły i dzisiaj opowiem Wam o pierwszym. Drugie miejsce zostawimy sobie na kolejny wpis. Polica, bo o niej dziś będzie mowa, znajduje się w Beskidzie Żywieckim.