Category: lifestyle

Urlop blogowy pod palmą

Listopad 7
No comments yet

Dziękuję Ci Mój Drogi Czytelniku, że do mnie zaglądasz. Gdy po raz pierwszy poleciałam do Azji wiedziałam od razu, że jeszcze tam wrócę. No i właśnie nadszedł ten dzień. Lecę do słoneczka, żeby zbierać siły, zdystansować się do wielu spraw, prawdziwie odpocząć i zebrać dużo świetnego materiału na posty, które niewątpliwie się tutaj pojawią. Jeśli tylko pozwoli mi na to internet, będę odzywać się na Facebooku i Instagramie. Zajrzyj zatem do mnie od czasu do czasu :)

Tu i teraz – wrzesień i październik

Listopad 2
No comments yet

Moi Drodzy, ostatnimi czasy jest mnie tutaj znacznie, znacznie mniej. Wszystko to jest spowodowane natłokiem licznych wydarzeń, które dzieją się w moim życiu i dosyć mocno wpływają na funkcjonowanie bloga. W ten, niestety, negatywny sposób, no ale wiecie – trzeba przecież żyć! No i ja właśnie tak się staram robić. Tuż przed początkiem urlopu siadłam jednak dzielnie do komputera i postanowiłam skrobnąć dla Was chociaż kilka słów o tym, co się u mnie dzieje i działo w ostatnim czasie.

Restaurant Week 2017 – Rzeźnia

Październik 23
No comments yet

W tym roku niemalże przegapiłam jesienną edycję Restaurant Week – nie dostałam maila, nie wyświetliło mi się powiadomienie na Facebooku. Byłam całkowicie nieświadoma, że to już tuż tuż jeden z moich ulubionych festiwali. Na szczęście, dość przypadkowo, dowiedziałam się od koleżanki, że ponownie można popróbować przeróżnych smakołyków w krakowskich restauracjach. Niewiele myśląc siadłam do komputera i zarezerwowałam stolik. Ponieważ chciałam połączyć próbowanie nowych rzeczy z rodzinnym obiadem, zdecydowałam się na Rzeźnię na placu Dominikańskim i ich słynne żeberka. Może za samymi żeberkami niekoniecznie przepadam, ale wiedziałam, że męska część towarzystwa powinna być zadowolona.

Książki, które czytam #11

Wrzesień 26
No comments yet

Jesień już chyba na dobre rozgościła się w naszym kraju. Nie powiem, żebym była z tego powodu zadowolona, bo oznacza to jedno – nadchodzi zima! W ostatnich dniach w Krakowie było naprawdę chłodno, a do tego wiatr i deszcz jeszcze bardziej potęgowały nieprzyjemne odczucia. Wybaczcie to narzekactwo, ale ja naprawdę nie cierpię tych pór roku. Tym bardziej nie mogę się doczekać nadchodzącego urlopu i promyków słońca, które będę łapać. Jedyny pozytywny aspekt jesieni, jaki dostrzegam, to możliwość spędzenia większej ilości czasu z książką w ręce. Przygotowałam dla Was już 11 zestawienie książek, które w ostatnim czasie przewinęły się przez moje regały.

Tu i teraz – lipiec, sierpień 2017

Sierpień 28
2 komentarze

Patrząc na harmonogram moich postów stwierdziłam, że ten cykl jakimś dziwnym sposobem nieco zamilkł. Ale wiecie dlaczego? Ja chyba nie potrafię poddawać się tym cyklowym zasadom – że określone frazy, że określona ilość itp. No jakoś tak wolę po swojemu i tak właśnie ten cykl będę prowadzić. W końcu to moja blogerska bajka – a więc, Moi Drodzy, od tego miesiąca tu i teraz będą obejmowały przede wszystkim moje mniej lub bardziej osobiste refleksje na temat upływającego czasu. Dzisiaj zapraszam Was zatem na podsumowanie dwóch ostatnich miesięcy, tych pięknych wakacyjnych.

Moja przygoda z pływaniem

Lipiec 18
19 komentarzy

Dzisiaj postanowiłam podzielić się z Wami moją historią dotyczącą pływania. A dlaczego? Przede wszystkim dlatego, żeby Wam pokazać jak czasami niewiele trzeba, żeby pokonać swoje słabości. Opowiem jak to wszystko się zaczęło, jak wiele się zmieniło, w jakim czasie i na jakim jestem etapie. Niektórym z Was pewnie ten wpis wyda się banalny, no bo przecież co to za wielki wyczyn – pływanie? A no właśnie dla mnie ten wpis jest dość ważny, bo uświadamia mi jak wiele dobrego się ostatnio podziało i w jaki sposób mogę pokonać swoje własne ograniczenia. I to na dodatek takie, które urosły nie wiadomo z jakiego powodu. 

Książki, które czytam #10

Lipiec 10
10 komentarzy

To już moje dziesiąte podsumowanie lektur. Bardzo się cieszę, że prowadzę ten cykl. Wreszcie nie umykają mi żadne książki, które czytam, a przy okazji mogę Wam je polecać lub odradzać. W tym miesiącu zapisałam się po długim czasie do biblioteki. Jakoś tak mocno zapragnęłam poczytać coś zupełnie nowego, nie tylko z czytnika i swoich własnych zasobów. Zamarzyłam o książkach papierowych – takich, które wpadną w moje ręce bez wcześniejszego przygotowania. Do tej pory często było tak, że znajdowałam sobie lekturę na przykład na Instagramie czy Facebooku – ktoś coś czytał i ja również chciałam. Jakieś 99% tych lektur było strzałem w dziesiątkę  :) Biblioteka daje mi dodatkową korzyść, w postaci lekkiego dreszczyku emocji, co tym razem uda mi się upolować. Większość dzisiejszych lektur to jednak wynik czytania własnych i czytnikowych zasobów. Zapraszam do LEKTURY!

Tu i teraz #7 – czerwiec

Czerwiec 26
No comments yet

W tym miesiącu postanowiłam opublikować to podsumowanie nieco szybciej – a to dlatego, że mam wrażenie, iż już jest koniec czerwca. Tak szybko zleciał, że nie zdążyłam się obejrzeć, a już mamy prawie lipiec. Który zresztą zaczynam super fantastycznie, bo weselem! Czyli imprezą, którą lubię najbardziej, ale do tego już się kiedyś przyznawałam ;) A jaki był czerwiec? Bardzo, bardzo intensywny. Działo się wiele fajnych rzeczy i o większości z nich postaram się dzisiaj wspomnieć.