Pomysł na weekend: Babia Góra

Lipiec 13
8 komentarzy

Kolejny szczyt zdobyty! Nad Babią Górą myśleliśmy już od dłuższego czasu, aż w końcu udało się zrealizować plan jej zdobycia. Powiem jedno – łatwiutka to ona nie jest. Zresztą sam wygląd masywu już wzbudza respekt. Jej szczyt Diablak króluje w Beskidzie Żywieckim. Babia Góra zaliczana jest do Korony Gór Polski – w najwyższym punkcie jej wysokość wynosi 1725 m n.p.m. Uważana jest za jedną z niebezpiecznych gór w Polsce – głównie przez zmienność pogody, która mam miejsce nad całym masywem. I rzeczywiście coś w tym jest – my ją zdobywaliśmy w pierwszy weekend lipca, kiedy to wszędzie żar lał się z nieba, a my – na szlaku, czuliśmy się jakbyśmy szli w klimatyzacji. Nad górą natomiast wisiały ciemne chmury. Zapraszam Was na porcję zdjęć i informacji o Babiej Górze – naprawdę warto się tam wybrać!

Naszą wycieczkę rozpoczęliśmy w miejscowości Zawoja (wstęp do Parku kosztuje 5 złotych) – tam weszliśmy na zielony szlak, którym dotarliśmy do Schroniska PTTK Markowe Szczawiny . Było jeszcze za wcześnie na żurek ;) więc wyruszyliśmy w dalszą drogę żółtym szlakiem. Wejście na szczyt Diablak zajęło nam ok. 2,5 godziny, w tym były momenty ostrej wspinaczki – drabiny i łańcuchy też były, co zobaczycie za chwilę na zdjęciach. 

babia góra

babia góra_2

babia góra_5

Były też moje ulubione paprocie :) Na każdym szlaku jest ich mnóstwo i za każdym razem mnie urzekają – idealne rośliny do takiego otoczenia.

babia góra_3

babia góra_4

A tak cieszyłam się z łańcuchów na Perci Akademików :D

babia góra_6

Pod koniec wchodzenia wydawało się, że szczyt jest już za wzgórzem – jak się okazało Babia Góra robi sobie żarciki z turystów i gdy wydaje Wam się, że już-już jesteście na szczycie, okazuje się że zostało do niego jeszcze jedno i jeszcze jedno podejście. Widoki i szlak rekompensują jednak to uczucie rozczarowania.

babia góra_7

Sam szczyt masywu babiogórskiego jest bardzo kamienisty i z pewnością nie ma tam możliwości, żeby sobie poleżeć, pogapić się w niebo i odpocząć. Można ewentualnie znaleźć wygodny kamień i na nim przysiąść, żeby odsapnąć. Na całym szlaku, którym szliśmy były schody – dosłownie! Szlak to jedne wielkie i długie schody. Nie powiem, żeby to było wygodne – kilkugodzinne wchodzenie i schodzenie maleńkimi krokami spowodowało kilkudniowy ból łydek ;) Ale przecież iść trzeba i nie ma co marudzić! Ponownie widoki rekompensują wszystko. Schodziliśmy szlakiem czerwonym (do Schroniska, PS. żurek kosztuje 9,50), a następnie czarnym i niebieskim.

babia_schodzenie

babia_schodzenie2

Poniżej szczegóły naszej trasy zaimportowane z Endomondo – 14,96 kilometra w niecałe 6 godzin:

babia góra_endomondo

 A jak tam Wasza kondycja? – chodzicie w góry?

(Visited 1 241 times, 1 visits today)