Auytthaya – Tajlandia

Styczeń 3
2 komentarze

Mając kilka dni na zwiedzanie Bangkoku i eksplorowanie go wzdłuż i wszerz, zachęcam Was do znalezienia czasu również na odwiedzenie miejsc, które znajdują się poza miastem. Jedne są bliżej, inne nieco dalej. Do jednych z łatwością dojedziecie transportem publicznym, do innych łatwiej będzie dostać się samolotem. Ponieważ na tym wyjeździe mieliśmy zaplanowane przede wszystkim odpoczywanie na Phuket, nie zostało zbyt wiele czasu by zwiedzać inne części tego dość rozległego kraju. Wybrałam zatem tylko jeden dodatkowy kierunek, do którego podróż nie zajęła nam zbyt wiele czasu – Ayutthaya, bo o niej mowa to dawna stolica Tajlandii.

Sam dojazd zajął nam około 2 godzin, a bilet kosztował jakieś 2-3 złote. Jechaliśmy pociągiem klasy III, więc luksusów nie było, ale i tak moim zdaniem podróż była dość komfortowa. Biorąc pod uwagę to, że otwarte okna zapewniały ciągły przewiew świeżego powietrza, dało się przeżyć. Co prawda pod koniec drogi tyłek już bolał nieco od siedzenia, ale ta naturalna klimatyzacja rekompensowała jej ewentualny brak, który w tym klimacie byłby mocno uciążliwy.

Ayutthay była stolicą Tajlandii, a właściwie dawnego Syjamu od XIV do połowy XVIII wieku. Niestety niegdyś niemalże błyszcząca swoją świetnością i blaskiem nie przetrwała najazdu wojsk birmańskich i zwyczajnie w świecie upadła. Dzisiaj pozostał tutaj kompleks dawnych świątyń, które zostały wpisane na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Kompleks usytuowany jest w różnych częściach miasta i żeby zwiedzić wszystkie miejsca trzeba byłoby mieć pewnie kilka dobrych godzin, a może nawet i dni. Na takie, wiecie, niespieszne zwiedzanie. Ponieważ było gorąco, a do tego chcieliśmy wrócić do Bangkoku o w miarę przyzwoitej porze, odwiedziliśmy tylko dwie świątynie.

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

Ayutthaya


WAT MAHA THAT

Pierwsza świątynia znajduje się na samym końcu drogi prowadzącej niemalże w linii prostej od stacji kolejowej. Z tym, że najpierw trzeba się przeprawić przez rzekę. Bardzo łatwo jest tutaj trafić i nie zajmuje to zbyt wiele czasu. Oczywiście przy stacji czekają na turystów taksówkarze, którzy oferują kilkugodzinne obwożenie po atrakcjach. My zdecydowaliśmy się na zwiedzanie samodzielne.

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

Wat Maha That to świątynia królewska z relikwiami Buddhy. Budowa głównej części świątyni została rozpoczęta w 1374 roku przez króla Bormommaracha I, a zakończona za panowania króla Ramesuana. Po najeździe Birmańczyków z okazałej świątyni zostały zaledwie ruiny. Dzisiaj najsłynniejszym elementem tego miejsca jest głowa Buddhy wystająca spomiędzy korzeni drzewa figowca. Nie wiadomo co się stało z resztą ciała. Myślę, że nie raz widzieliście takie zdjęcie w obrazach z Tajlandii. Oprócz Buddhy w drzewie, jest tu również mnóstwo jego posągów, mniej lub bardziej zniszczonych. Jeśli będziecie mieli trochę czasu na spacerowanie, pozaglądajcie tu i tam, żeby poczuć ducha tamtych czasów.

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

WAT RATCHABURANA

Wat Ratchaburana położony jest tuż obok poprzedniej świątyni i według źródeł został zbudowany w 1424 roku. Było to miejsce kremacji zwłok braci króla Boroma (to ten sam co wyżej, ale skróciłam jego imię ;)). Pagody, które widoczne są na zdjęciach robią na żywo naprawdę niemałe wrażenie. W głównym miejscu kompleksu można wejść do środka, pokonując najpierw kilkanaście schodów do góry. A gdy macie jeszcze siłę i nie straszne Wam duszne zapachy, zejdźcie schodkami w dół, żeby zobaczyć freski i miejsce, gdzie kiedyś ukrywano liczne skarby, które zresztą zostały z tego miejsca wykradzione.

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

tajlandia ayuthaya

Jak wspomniałam, kompleks obejmuje jeszcze kilka innych świątyń – ja jednak mocno cisnęłam, żebyśmy już wracali do Bangkoku, bo jednak upał był dość nieznośny. Ale mimo wszystko polecam Wam Ayutthayę – można tutaj nieco inaczej spojrzeć na Tajlandię.

(Visited 197 times, 1 visits today)