Lwów w 24 godziny (+/-)

Maj 11
2 komentarze

Lwów chodził mi po głowie już od dłuższego czasu, bo przecież leży całkiem niedaleko. Do ostatniego weekendu majowego nie było jednak okazji, żeby się tam wybrać. Od jakichś 3 lat jeździmy na majówkę w Bieszczady, a stamtąd to już rzut kamieniem do Lwowa! Nie mogła być zatem inaczej – szybka decyzja i zarezerwowałam nocleg. Można go było odwołać dzień przed przyjazdem, więc też nie byłoby wielkiej straty, gdybyśmy jednak nie pojechali. Ze względu na majówkę, znalezienie noclegu 2 tygodnie wcześniej nie było proste. Nie zniechęcałam się jednak i w miarę sprawnie znalazłam całkiem przyjemnie wyglądający hotel. Był na szczęście taki jak na zdjęciach, a nawet bym powiedziała, że nieco lepszy, więc pełne zadowolenie! Zanim jednak opowiem Wam o tej krótkiej wizycie w mieście, kilka słów na temat samego dojazdu. No bo przecież był to wyjazd poza teren Unii Europejskiej.