Książki, które czytam #16

Listopad 25
No comments yet

Siedzę sobie z herbatką w ręce, w tle Kayah i Bregovic (mam ostatnio fioła na punkcie piosenki To nie jest ptak), w piekarniku szarlotka sypana, chlebek wyrasta. Idealne popołudnie, prawda? Do tego wszystkiego brakuje tylko jednej rzeczy – dobrej książki. Jedna już na mnie czeka aż wyjdę z kuchni i wrócę z basenu :) A tymczasem  zostawiam Cię z kolejnym już zestawieniem książkowym. Dzisiaj będą zarówno książki papierowe, jak i te elektroniczne, a nawet audiobook. Będą te, które mnie pochłonęły, ale też takie, które niekoniecznie skradły moje serce. Jeśli znasz którąś z tych pozycji, koniecznie daj mi znać jaka jest Twoja opinia. Bardzo chętnie przygarnę również pomysły na kolejne lektury, bo przecież długie wieczory już na dobre rozgościły się w naszej części świata. 

5 irytujących zachowań klientów

Listopad 13
No comments yet

Nowy tydzień, nowe sytuacje, nowe zamówienia, nowi klienci. Ci z Was, którzy mają bezpośredni kontakt z klientem zgodzą się być może ze mną, że każdy klient to zupełnie inna para kaloszy. Każdy z nich jest inny i choć można ich pogrupować według pewnych kategorii, to i tak zapewne znajdzie się ktoś, kto swoim zachowaniem będzie odstawał od innych, od tych „statystycznych”. Dla mnie każdy nowo poznany klient da się zaklasyfikować do określonej grupy – zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych. Dzisiejszy wpis będzie poświęcony tym drugim – tym, którzy podejrzewam nie tylko mnie zachodzą za skórę.

Rzym w 3 dni

Październik 16
No comments yet

W Rzymie byłam drugi raz, ale czułam się trochę tak jakbym była pierwszy, bo już niewiele pamiętam. Ostatnim razem byłam na pielgrzymko-wycieczce z rodzicami, a było to już kilkanaście lat temu. Tym razem wyjazd nie był za bardzo planowany. Jechaliśmy tam w bardzo konkretnym celu, jakim był ślub mojej koleżanki z pracy. Uprzedzam pytanie – nie wychodziła za mąż za Włocha ;) Po prostu – chcieli wziąć ślub w Rzymie i tak też się stało. Nie mogłam więc przepuścić takiej okazji i nie połączyć jednego przyjemnego, z drugim, czyli zwiedzaniem. A czy da się zobaczyć Rzym w 3 dni? Da się, wybijając nogami niezliczone ilości kilometrów i oglądając tylko najważniejsze miejsca. Nie byliśmy w żadnych muzeach, a dzieł najwybitniejszych artystów jest tu naprawdę sporo. Zostawiamy sobie to na kolejny raz :) Nasz podróż trwała co prawda według kalendarza 4 dni, ale biorąc pod uwagę loty i ślub, zebrałoby się zwiedzania raczej właśnie na 2-3 dni. Moja lista będzie ułożona chronologicznie, według kolejności w której zwiedzaliśmy.

Szczebel i Luboń Wielki

Wrzesień 24
No comments yet

Nawet nie wiedziałam, że w odległości około godziny mamy jeszcze jakąś górkę do schodzenia. A tu proszę – pomyliłam się. Co więcej – sama sobie na nie zasłużyłam. Gdy M. zapytał mnie jak długiego szlaku ma nam poszukać, usłyszał ode mnie „noo, takiego na 6 godzin”. No i dostałam, prawie 6 godzin marszu, po którym nogi bolały mnie przez tydzień ;) Ale warto było tak czy siak – dla górskich wędrówek zawsze warto wstawać rano. Nawet jeśli te górki nie są przesadnie wysokie. Był to również pierwszy raz, kiedy to jednego dnia weszliśmy na dwa szczyty – Szczebel i Luboń Wielki. Oba znajdują się w masywie Beskidu Wyspowego, a samochód zostawiliśmy w Mszanie Dolnej. 

Skalne miasto Adršpach w Czechach

Wrzesień 17
No comments yet

Pierwsze słowa jakie powiem w tym poście brzmią: OGROMNIE POLECAM WAM TO MIEJSCE. Na mojej liście najpiękniejszych miejsc uplasowało się bardzo, bardzo wysoko. To, co mogę zarekomendować na wstępie to przyjazd tutaj poza sezonem albo w nieco gorszą pogodę. Dzięki temu z pewnością unikniecie wszelkich zatorów i wzmożonego ruchu turystów. Takie miejsca zdecydowanie lepiej zwiedza się jednak, gdy ludzi jest mniej. Przed wejściem na teren parku możecie zaparkować samochód w kilku wyznaczonych do tego miejscach. Wejście dla osoby dorosłej kosztowało 120 koron (sierpień 2018). Co ciekawe – można tutaj wprowadzać psy, więc bez problemu zabierzecie swojego pupila, jeśli takowego posiadacie.

Książki, które czytam #15

Wrzesień 11
No comments yet

W ramach przerywnika do panoszących się na blogu postów podróżniczych, przybywam z książkową odsieczą! Nic się u mnie nie zmieniło jeśli o nie chodzi – nadal czytam, żeby przetrwać podróż do pracy tramwajem. Zdecydowanie jest to mój ulubiony środek transportu, w którym można rzecz – lektura wchodzi jak złoto ;) Zaczynajmy zatem – jak zobaczycie, na liście tym razem pojawią się nie tylko kryminały :O

Kotlina Kłodzka w 2 dni – co zobaczyć?

Wrzesień 4
No comments yet

Kilka miesięcy temu siadłam do komputera i zaczęłam szukać fajnego miejsca na sierpniowy kilkudniowy wypad. Okazje są dwie – rocznica ślubu i urodziny M., więc tym chętniej poszukiwałam miejsca, w którym jeszcze nie byliśmy i które będzie urokliwe. Początkowy plan był zupełnie inny, ale gdy okazało się, że wszystkie miejsca są tam zarezerwowane, musiałam szybko zmienić lokalizację. Wybór padł ostatecznie właśnie na Kotlinę Kłodzką, w której ja ostatnio byłam ponad 20 lat, a M. jeszcze nigdy. Nocleg zarezerwowałam w ranczu, oddalonym od miejskiej przestrzeni, żeby chociaż wieczorami pobyć na łonie natury, z dala od ludzi i innych zabudowań. Sam plan zwiedzania powstał dość spontanicznie, bo tylko z grubsza wiedzieliśmy o kilku fajnych miejscach. O tych właśnie miejscach chcę Wam dzisiaj opowiedzieć – zapraszam zatem do Kotliny Kłodzkiej.

Schron pod Szpitalem Żeromskiego w Krakowie

Sierpień 19
No comments yet

Schron pod Szpitalem Żeromskiego w Nowej Hucie to zupełnie nowe miejsce na krakowskiej trasie turystycznej. Zwiedzanie zostało uruchomione dosłownie 2 miesiące temu, a to wszystko za sprawą Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii „Rawelin”, z którymi zwiedzaliśmy już podziemia budynków Huty Sendzimira. Chłopaki robią naprawdę dobrą robotę! Schron został odremontowany, wysprzątany i wyposażony. Część sprzętów, które tam się znajdują pochodzi dokładnie z tego miejsca, a pozostałe zostały zakupione na przykład na aukcjach. Schron ten był punktem pomocy medycznej, w którym pacjenci mogli przebywać co najwyżej 3 dni. W razie konieczności dalszej hospitalizacji byli kierowani w inne miejsce. Ostatecznie nigdy swojej funkcji nie pełnił. Zapraszam Was na krótką wycieczkę historyczną :)