Karlowe Wary, czyli gdzie poczuć się jak na planie filmowym

Czerwiec 11
No comments yet

Do Karlowych Warów wybraliśmy się z Pragi – nieco ponad 1,5 godzinki samochodem i byliśmy na miejscu. Tam też mieliśmy nocleg, żeby móc pozwiedzać miasto również nocą. Od razu powiem Wam, że Karlowe Wary tanie nie są jeśli chodzi o noclegi. Wszystko za sprawą ogromnej ilości rosyjskich kuracjuszy, którzy zostawiają tutaj spore ilości gotówki. Wzdłuż najczęściej uczęszczanych ulic jest mnóstwo ekskluzywnych butików z ubraniami, torebkami, butami i biżuterią. Przepych jest tu dość mocno widoczny. Do tego luksusowe hotele i ceny same windują się w górę. Warto jednak poszukać miejsca noclegowego i zostać to na nieco dłużej niż 1 dzień.

Tu i teraz – kwiecień i maj 2018

Czerwiec 3
No comments yet

Mimo że czas w tym roku płynie mi błyskawicznie, to i tak bardzo się cieszę, że w końcu przyszła wiosna. Można nawet powiedzieć, że to już prawie lato. Temperatury są już dość wysokie, pojawiły się pierwsze burze i letnie deszcze. W tym roku dostrzegam jakoś wyraźniej objawy wiosny i jej piękno. Może przez tę zieleń panoszącą się po parkach i łąkach? Jest tylko jeden minus takiego stanu rzeczy – zdecydowanie nie chce mi się siadać do komputera ;) Leży blog, leży newsletter, ale wiecie – trzeba żyć! Zapraszam na kwietniowe i majowe tu i teraz.

Śladem czeskich zamków

Maj 21
No comments yet

Podczas wyjazdu do Czech moja miłość do zamków zdecydowanie się spotęgowała, a to ze względu na to, że tam tych zamków jest naprawdę bardzo dużo. Do tego jeszcze są bardzo dobrze zachowane, można je zwiedzać z przewodnikiem, są pięknie położone i w ogóle ochy-achy, tak Wam powiem :) Co prawda część zamków można zwiedzać tylko z czeskim przewodnikiem, to i tak warto. Nawet dla ciekawości jak brzmi ten język w mowie – a jest dość interesujący. Jeśli bylibyście zainteresowani jeszcze innym zamkami, to serdecznie polecam Wam ściągnięcie sobie aplikacji, która pokazuje gdzie te zamki się znajdują. Są w niej też krótkie opisy o historii czy wystawach, które tam się odbywają. Do tego jeszcze przepiękne zdjęcia i można się zatracić w poszukiwaniach miejsca do odwiedzenia. Dobra, to koniec tego wstępu – zapraszam Was do zamków!

Co zobaczyć w Pradze – część 2

Maj 14
No comments yet

Idąc za ciosem mam dla Was drugą część wpisu o Pradze. Do pierwszej zapraszam tutaj. Dzisiaj zabieram Was na łono natury – do parków, do zieleni, do zwierzątek. Ale nie tylko. Będzie też bardzo kulturalnie – pójdziemy do opery i kina. A na koniec wybierzemy się do … biblioteki! Czemu nie? Jak widzicie zatem, dzisiejszy wpis będzie miał nieco inny charakter niż ten poprzedni. Kolejnym razem natomiast przygotujcie się na spora ilość zamków, bo muszę Wam powiedzieć, że w Czechach czułam się jak w raju, a może bardziej jak księżniczka na zamku? Hmm, ocenicie sami :) 

Co zobaczyć w Pradze – część 1

Maj 8
1 Comment

Nie pamiętam dokładnie, który raz byłam w Pradze. Moje obliczenia wskazują mniej więcej około szóstego razu. Zdecydowanie jest to miasto, do którego wracam bardzo chętnie i nie odmawiam, jeśli tylko nadarza się taka okazja. Pewnie dlatego, że Praga jest stosunkowo blisko od Krakowa i można się do niej bardzo łatwo dostać samochodem. Przed tegorocznym wyjazdem przejrzałam wiele blogów i wpisów, na których znalazłam ciekawe informacje o miejscach, w których jeszcze nigdy w Pradze nie byłam. I to na nich właśnie chciałam się tym razem skupić. Byliśmy na miejscu 3 pełne dni + popołudnie i wieczór w dniu przyjazdu, więc czasu było naprawdę sporo na zwiedzanie. Co prawda zakładaliśmy, że będzie leniwie i spokojnie, ale każdego dnia wracaliśmy tak zmęczeni, że padaliśmy na pyszczki. No cóż … :D Zapraszam Was zatem do Pragi, którą pokażę z nieco innej, niż ta typowo turystyczna, perspektywy. Ale nic się nie bójcie – te najbardziej znane miejsca też się znajdą we wpisie. Postanowiłam, że podzielę go na dwie części, żeby dobrze się czytało :)

Restaurant Week 2018 – Pod Katarynką

Kwiecień 20
No comments yet

Restaurant Week wpisał się na dobre w mój kalendarz i nie omijam go, jeśli tylko nie wypada wtedy żaden urlop. Tym razem praktycznie ostatnim rzutem na taśmę przed wyjazdem załapaliśmy się na wydarzenie. Jak zwykle szukałam miejsca, w którym zjemy coś, czego jeszcze nigdy nie próbowaliśmy. Padło na „Pod Katarynką”, a skusił mnie ten struś. No wiem, wiem, że struś, ale sami powiedzcie – nie spróbowalibyście? Ja lubię próbować nowe smaki. Jeśli nie zasmakuje, nie wracam już więcej do tej potrawy.  Sam lokal jest urządzony w nawiązaniu do starego stylu. Jest sporo zdjęć ze starego Krakowa. Wszystko tworzy fajną całość. Zapraszam Was zatem do katarynkowego stołu!

Tu i teraz – luty i marzec

Kwiecień 11
No comments yet

Czy Wy też macie wrażenie, że miesiące w tym roku uciekają w zastraszająco szybkim tempie. Ja rozumiem, że spieszy nam się do wiosny, do ciepła i zrzucenia grubych rzeczy, ale kaman (!) kalendarzu, może trochę wolniej? Już za moment weekend majowy, a co za tym idzie mój tegoroczny 2-tygodniowy urlop. Nie mogę się już doczekać, bo ruszamy na wycieczkę objazdową po Czechach. Będziemy w kilku fajnych miejscach, które z pewnością pokażę Wam na blogu. Nie może być inaczej! A tymczasem zapraszam na podsumowanie moich ostatnich dwóch miesięcy. 

Wrocław w 2 dni – niespiesznie i z gorączką w tle

Marzec 30
1 Comment

Zanim pojechałam do Wrocławia już układam sobie w głowie plan postu, który napiszę. Wszystkie miejsca, które odwiedziłam, zobaczyłam, zachwyciłam się nimi albo mnie zawiodły. No cóż, życie nieco zmieniło moje plany i dopadł mnie jakiś paskudny wirus dosłownie tuż przed wyjazdem. W czwartek ledwo wróciłam do mieszkania i zaległam na kanapie. Kilka godzin leżenie sprawiło, że poczułam się nieco lepiej i ruszyliśmy ostatecznie do Wrocka. Na miejscu jednak zdecydowanie włączyliśmy tryb slow life i nie spieszyliśmy się. Jak zobaczycie, nie zwiedzaliśmy zbyt wielu miejsc. Po prostu spacerowaliśmy ulicami i odkrywaliśmy fajne miejsca z jedzeniem. W dalszej części wpisu pokażę Wam zatem te miejsca, które mieliśmy okazję zobaczyć.